Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP

 

 

Regulamin


 

 

Generał brygady Jerzy WÓJCIK - odszedł na wieczną wartę

 26 kwietnia 2015 r. zmarł gen. bryg. Jerzy WÓJCIK, prezes Małopolskiego Zarządu Wojewódzkiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, członek Zarządu Głównego ZŻWP, Zarządu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP oraz Rady Fundacji Prometeusz Pro Publico Bono. Był także inicjatorem powstania Centrum Pomocy Społeczno-Psychologicznej dla żołnierzy cierpiących na syndrom stresu bojowego. Pochodził z rodziny o tradycjach patriotyczno-ludowych. Dziadek Tomasz Błaszkiewicz był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej Józefa Piłsudskiego, a ojciec Stanisław - żołnierzem Batalionów Chłopskich. W 1973 roku ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu. Był dowódcą plutonu, a następnie kompanii i batalionu w 5 Brygadzie WOW w Krakowie. W latach 1981–1984 studiował w Akademii Sztabu Generalnego w Rembertowie. W latach 1984–1996 dowódca szef sztabu 10 batalionu 6 Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej, szef wydziału szkolenia bojowego w Oddziale szkolenia Bojowego KOW, szef sztabu 6 Brygady Desantowo-Szturmowej w Krakowie i dowódca 21 Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie. Po ukończeniu Podyplomowego Studium Operacyjno-Strategicznym w Akademii Obrony Narodowej - dowódca 3 Brygady Zmechanizowanej Legionów w Lublinie. W latach 1999-2000 był szefem oddziału operacyjnego Korpusu Powietrzno-Zmechanizowanego, od kwietnia 2000 roku - dowódcą 6 Brygady Desantowo-Szturmowej w Krakowie, natomiast w latach 2002-2004 - zastępcą dowódcy Garnizonu Warszawa. 15 sierpnia 2004 roku został mianowany na stopień generała brygady. Od sierpnia 2004 do lutego 2005 dowodził 1 Brygadową Grupą Bojową w ramach III zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Republice Iraku. Jako dowódca konsekwentnie bronił dobrego imienia swoich żołnierzy. Po publicznym wystąpieniu w obronie swoich żołnierzy, oskarżanych za Nadgar Khel, zostaje przez ministra obrony narodowej odwołany ze stanowiska dowódcy brygady i w dniu 29 stycznia 2009 roku zwolniony do rezerwy. Pożegnanie generała Jerzego Wójcika odbyło się w czwartek, 30 kwietnia 2015 r. na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie. Cześć Jego pamięci!

Miłosz BIAŁY
 

 

 

 


Wznowienie postępowania w sprawie o ustalenie świadczenia emerytalnego 

 
Przepisy procedury cywilnej oraz ustawy emerytalnej przewidują możliwość wznowienia postępowania związanego z wydaną decyzją emerytalną. Przepisy obu ustaw przewidują jednak inne procedury z tym związane. 
W przypadku osób, które nie składały odwołania od decyzji o obniżeniu emerytury policyjnej możliwe jest złożenie wniosku na podstawie art. 33 ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin. Zgodnie z tym przepisem świadczenie emerytalne mogą zostać ustalone na nowo na wniosek osoby zainteresowanej albo z urzędu, jeżeli po uprawomocnieniu się decyzji w tej sprawie zostaną przedstawione nowe dowody lub ujawnione nowe okoliczności, które mają wpływ na prawo do świadczeń albo ich wysokość.
Na podstawie tego przepisu można domagać się także zmiany wcześniejszej decyzji w oparciu o dowody, które nie były wcześniej przedstawiane w postępowaniu sądowym, o ile takie było prowadzone. Dowodem takim mogą być np. dokumenty otrzymane z Instytutu Pamięci Narodowej, świadectwa służby, książeczki zdrowia. Dokumenty te mogą stanowić podstawę wznowienia jeżeli nie były wcześniej przedstawiane w pierwotnym postępowaniu. W tym celu można wystąpić o kwerendę akt do IPN, w celu udostępnienia dokumentów ponad akta osobowe (np. zbiorczych rozkazów personalnych czy aktów dotyczących funkcjonowania określonych jednostek) czy do jednostek, w których dana osoba pełniła służbę. 
W przypadku odmowy ponownego ustalenia świadczenia emerytalnego, Zakład Emerytalno – Rentowy MSW wyda decyzję, od której przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie. 
W przypadku osób, które złożyły wcześniej odwołania od decyzji i w związku z tym wszczęto procedurę sądową możliwe jest wznowienie postepowania na zasadach określonych w przepisach kodeksu postępowania cywilnego. Można żądać wznowienia postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem lub postanowieniem np. postanowienie o odrzuceniu apelacji. 
Podstawy wznowienia postępowania zostały określone w następujących przepisach:
Art. 401. 
1) jeżeli w składzie sądu uczestniczyła osoba nieuprawniona albo jeżeli orzekał sędzia wyłączony z mocy ustawy, a strona przed uprawomocnieniem się wyroku nie mogła domagać się wyłączenia; 
2) jeżeli strona nie miała zdolności sądowej lub procesowej albo nie była należycie reprezentowana bądź jeżeli wskutek naruszenia przepisów prawa była pozbawiona możności działania; nie można jednak żądać wznowienia, jeżeli przed uprawomocnieniem się wyroku niemożność działania ustała lub brak reprezentacji był podniesiony w drodze zarzutu albo strona potwierdziła dokonane czynności procesowe.
Art. 403 
1) wyrok został oparty na dokumencie podrobionym lub przerobionym albo na skazującym wyroku karnym, następnie uchylonym; 
2) wyrok został uzyskany za pomocą przestępstwa. 
3) w razie późniejszego wykrycia prawomocnego wyroku, dotyczącego tego samego stosunku prawnego, albo wykrycia takich okoliczności faktycznych lub środków dowodowych, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu.
W celu wznowienia postępowania osoba zainteresowana powinna wnieść skargę o wznowienie postępowania do Sądu, który wydał ostatni wyrok lub postanowienie w sprawie. 
Skargę o wznowienie wnosi się w terminie trzymiesięcznym od dnia, w którym strona dowiedziała się o podstawie wznowienia. Jednak nie można żądać wznowienia postępowania jeżeli od wydania wyroku upłynęło 5 lat. 
 

 

 Protokół z posiedzenia Zarządu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP.

W dniu 11 grudnia 2014 r. odbyło się w Warszawie posiedzenie Zarządu FSSM RP. W posiedzeniu uczestniczyło 17 członków Zarządu Federacji na ogólną liczbę 25 osób. Zdzisław Czarnecki poinformował, że na sali jest kworum i Zarząd może podejmować prawomocne uchwały. Obradom przewodniczył Zdzisław Czarnecki – prezydent Federacji, który zapoznał zebranych z proponowanym, porządkiem posiedzenia. Wobec braku uwag, porządek obrad został poddany pod głosowanie i przyjęty jednomyślnie. W dowód zasług, Zdzisław Czarnecki wręczył gen. Adamowi Rębaczowi, pierwszemu Prezydentowi Federacji pamiątkową plakietkę wraz z Uchwałą Nr 8 Zarządu Federacji z dnia 10 września 2014r. nadającą mu tytuł Honorowego Prezydenta Federacji.Zdzisław Czarnecki przekazał informację z przebiegu posiedzenia Prezydium Zarządu Federacji w dniu 18 listopada 2014r. którego tematem było wypracowanie strategii naszych działań w związku z informacją, iż planowane jest wszczęcie procedowania dwóch, bardzo istotnych dla naszego środowiska ustaw. Prezydent Federacji omówił projekt ustawy autorstwa PIS „o usunięciu symboli komunizmu z życia publicznego Rzeczypospolitej Polskiej” (Druk nr 283 z 2011r.) oraz projekt senackiej ustawy wspieranej przez Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza „o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej” (Druk nr 1651 z 2013r.). Odczytał także apel Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych z Krakowa skierowany do Marszałka Sejmu zawierający żądanie zdecydowanych działań dekomunizacyjnych ze strony rządu.

Olimpia Zborowska – członek władz Stowarzyszenia „Pokolenia” liczącego ok. 7 tys. członków, przedstawiła jego historię i cele. Stwierdziła, że cele jakie stawia przed sobą Zarząd Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP są zbieżne z celami jej Stowarzyszenia. W jej Stowarzyszeniu tworzy się aktualnie Zespół Konsultacyjny złożony z prawników i historyków, którego celem będzie wypracowanie argumentów przemawiających za odrzuceniem dwóch wyżej wymienionych projektów ustaw. Zaoferowała FSSM RP współdziałanie w realizacji tych dążeń.

Płk Tadeusz Kowalczyk – Prezes Honorowy i założyciel Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej liczącego 589 członków, omówił cele działania tej organizacji. Podkreślił, iż Stowarzyszenie to skupia potomków wszystkich bez wyjątku kombatantów II Wojny Światowej. Nie dzieli ich na lepszych czy gorszych patriotów. Wyraził gotowość wspierania działań Federacji uznając zbieżność dążeń tych organizacji.

Zdzisław Czarnecki na prośbę nieobecnego na posiedzeniu Zbigniewa Chwalińskiego reprezentującego Stowarzyszenie Generałów Policji odczytał jego stanowisko w kwestii zgłoszonych do Sejmu projektów ustaw będących przedmiotem dzisiejszego posiedzenia Zarządu Federacji. Prezydent otworzył również dyskusję zmierzającą do wypracowania kierunku działań Federacji w temacie omawianych projektów ustaw. Wiadomo, że projekty tych ustaw zawierają liczne błędy formalne. Musimy się zastanowić nad taktyką naszych działań i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy treść tych projektów mamy poprawiać, czy też zanegować w całości. Nawiązaliśmy już kontakty z p. Elżbietą Arciszewską, Przewodniczącą Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów, która reprezentuje półtora milionową rzeszę członków. W tej organizacji również upatrujemy naszego sojusznika.

Dyskusja:

Henryk Grobelny: Zastanówmy się dlaczego zajmujemy się projektami tych ustaw? Jeden z nich pochodzi z 2011 roku, drugi z 2013. Uważam, że dopóki nie zostaną one poddane procedowaniu, to nie powinniśmy tego tematu podejmować. Nie ulega wątpliwości, że projekty tych ustaw będą wykorzystane w walce wyborczej w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Zdzisław Czarnecki: Raz już taką taktykę przyjęliśmy i przegraliśmy na tym. Mówię o ustawie z 2009 roku.

Henryk Grobelny: Zmierzamy w naszym kraju do modelu: „Obywatel wrogiem władzy”. Realizowany jest scenariusz: komunizm kontra antykomunizm.

Zdzisław Czarnecki: Zwracam uwagę, że na 16 opinii prawnych dot. omawianych projektów ustaw, tylko jedna jest dla nas korzystna!

Franciszek Puchała: Nie odkładajmy sprawy na półkę. Dlaczego teraz, po upływie trzech lat odgrzebano ten temat? Czemu ma to służyć? Jestem zdania, że nie powinniśmy pójść w kierunku poprawiania tych projektów. Powinniśmy wykorzystać prawników w celu wyszukania błędów natury konstytucyjnej w ich treści i tą drogą poprzez posłów blokować takie projekty. Ostatnie decyzje i wytyczne Ministra Obrony Narodowej w sprawach pochówku żołnierzy i zobowiązaniu dowódców garnizonów do zasięgania opinii IPN w kwestii zasadności przyznania asysty honorowej w uroczystościach pogrzebowych budzi duży niepokój.

Michał Otrębski: Uważam, że należy rozdzielić tu dwie sfery: polityczną i prawną. W sterze politycznej musimy mieć materiały, które będziemy mogli wykorzystać w obiegu publicznym przed wyborami. W najbliższym numerze Biuletynu Informacyjnego Federacji pokażmy fakty rażącego naruszenia godności i honoru żołnierzy i funkcjonariuszy. W sferze prawej powinniśmy dążyć do uzyskania opinii prawych wykazujących inkwizycyjny charakter tych projektów, uzależnienia Prezydenta RP od IPN.

Olimpia Zborowska: Chcąc być przygotowani na wypadek poddania procedowaniu omawianych projektów ustaw kompletujemy zespół konsultacyjny złożony z prawników i historyków. Ich zadaniem będzie opracowanie materiałów dla posłów. Tylko tą drogą mamy szanse udaremnić uchwalenie tych ustaw.

Adam Rębacz: Proponuję nawiązać kontakty ze środowiskiem dziennikarskim. Tam szukać sojuszników.

Henryk Borowiński:Uważam, że powinniśmy w nasze działania włączyć związki zawodowe. Sprawę ewentualnego pozbawienia odznaczeń górników, którzy są do nich bardzo przywiązani nie pozostawią bez protestu.

Zdzisław Czarnecki: To zrozumiałe, że inni będą chcieli się do tego tematu dołączyć, ale to na nas spoczywa obowiązek opracowania opinii prawnej.

Michał Otrębski: W każdej organizacji członkowskiej naszej Federacji są prawnicy. Niech podejmą próbę opracowania stosownej opinii. Po zebraniu ich scalmy je w jedną wspólną. Proponuję termin nadesłania tych opinii do 15 stycznia 2015r. Zobowiązuję się zaangażować w opracowanie ostatecznej wersji.

Janusz Kwiecień: Proponuję wykorzystać w tym zakresie umiejętności p. Mazurkiewicza, który w zakresie usług prawnych efektywnie wspiera Krajowy Związek Emerytów i Rencistów Służby Więziennej.

Zdzisław Czarnecki: Poszukam prawnika z grona uznanych konstytucjonalistów. Mam na uwadze prof. Marka Chmaja, specjalisty w dziedzinie prawa konstytucyjnego i administracyjnego.

Ewa Grzegorczyk: Proponuję pójść odważnie krok dalej. Poszerzmy projekt ustawy o pomysł utworzenia placówek IPN w każdym województwie, mieście, gminie, wiosce. Rada Państwa nadawała nie tylko ordery i odznaczenia. Nadawała także tytuły profesorskie, nominacje sędziowskie. Też powinno się je odebrać!

Franciszek Puchała: Dziwi mnie fakt zwalczania komunizmu po 25 latach od jego likwidacji. Komu służą tak głębokie podziały w demokratycznym kraju? Kopie się wyraźny rów pomiędzy pokoleniami. Problem ma szerszy zasięg, nie dotyczy tylko środowiska służb mundurowych. Musimy mieć świadomość, że za opinię prawną trzeba będzie zapłacić.

Albin Piątkowski: Przytoczę słowa Lema: „burząc pomniki pamiętajmy o cokołach bo mogą się przydać”. Żyjemy w czasach w których młodzież generalnie nie docenia osiągnięć swoich rodziców. Powinniśmy mocnym głosem mówić o ludziach bez pracy, głodujących. Przyjrzyjmy się jak ustawa o polityce senioralnej państwa ma się do tych projektów ustaw. Wykorzystajmy ustawę o lobbingu. Działamy przecież oficjalnie. Pamiętajmy, że batalię o fundusz socjalny wygraliśmy m.in. dzięki uzyskaniu trzydziestu paru opinii prawnych.

Zdzisław Czarnecki: podsumowując dyskusję stoją przed nami następujące zadania:

1. Do dnia 15 stycznia 2015r. organizacje członkowskie Federacji zgłoszą swoje uwagi do dwóch projektów ustaw;

2. zbiorczą ocenę opublikować na łamach Biuletynu Informacyjnego Federacji oraz w biuletynach lokalnych;

3. dotrzeć do posłów. W terenie jest o to łatwiej.

Zadanie szukania sojuszników postawione przede mną przez Prezydium Federacji jest nadal aktualne. Przeciwko tym ustawom jest milcząca większość społeczeństwa. Nasze zadanie to obudzić tę większość.

Wystąpienie dr Włodzimierza Zydorczaka, Wiceprezesa Zarządu Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami, Rzecznika Praw Przedsiębiorców i Jana Borowskiego.

W imieniu Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami i Fundacji „Laboratorium Prawa i Gospodarki” przedstawiona została Deklaracja Współpracy na rzecz polskiego porządku prawnego w celu pełniejszej realizacji konstytucyjnej zasady wolności działalności gospodarczej, ograniczenia fiskalizmu i innych barier prawnych prowadzenia działalności gospodarczej. W 2015r. Planowane jest zgłoszenie do KRS rejestracji stowarzyszenia o zasięgu ogólnopolskim, którego zadaniem będzie propagowanie idei państwa obywatelskiego. Będzie ono miało charakter merytoryczny. Będzie pozbawione zabarwienia politycznego. Federacja zaakceptowała ofertę współdziałania w tworzeniu Koalicji na rzecz państwa obywatelskiego. Ewa Grzegorczyk przedstawiła aktualną sytuację finansową Federacji i omówiła preliminarz na 2015r. Preliminarz został zaakceptowany. Na zakończenie posiedzenia zapoznano obecnych z Harmonogramem realizacji planu w 2015 roku. Postanowiono, że do końca br. wszystkie organizacje członkowskie przekażą do Zarządu Federacji informacje uzupełniające do harmonogramu. Uszczegółowienie planowanych przedsięwzięć przez poszczególne organizacje członkowskie pozwoli na ewentualne skorygowanie preliminarza na rok 2015.

 Jan Kruszyński 

Zdzisław Czarnecki

 

 


 

Cmentarne histerie Tomasza Siemoniaka – pośmiertna lustracja

Uprzednio w połowie czerwca br., jako członek Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych Rzeczypospolitej Polskiej, wzburzony perfidnymi atakami partii, stronnictw i skrajnie prawicowej „IV władzy”, jaką bezsprzecznie są mass media, popełniłem z inicjatywy Zarządu Federacji, artykuł odnoszący się do znanego mi osobiście gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego; jego życia, kariery zawodowej, polityczno – społecznej, śmierci oraz żenującego „ceremoniału pogrzebowego”, jaki przygotowały dla Niego władze państwowe i wojskowe.
Otóż nie ucichły jeszcze odgłosy dotyczące ceremonii pogrzebowej i pochówku gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego, a już ukazały się w połowie października br. w skrajnie prawicowych mediach, newsy związane ze śmiercią, uroczystościami pogrzebowymi wraz z przyznaną im asystą wojskową dla płk. Wacława Krzyżanowskiego z Koszalina oraz spazmatyczna reakcja z tym związana, pupilka Donalda Tuska i Pana Prezydenta Tomasza Siemoniaka.
Żegnano żołnierza z okresu przełomu politycznego „okresu błędów i wypaczeń”. Żegnano żołnierza symbolizującego trudne a czasem tragiczne czasy powojenne, który służył Polsce takiej, jaka wówczas była. Podziały w polskim społeczeństwie zamiast się zmniejszać, w wielu przypadkach rosną.
Medialna burza rozpoczęła się w momencie, kiedy skrajnie prawicowe media: „Nasz Dziennik”, „wSieci” itp. powzięły wiadomość, że zmarłemu w dniu 10 października 2014 roku polskiemu prawnikowi, prokuratorowi i pułkownikowi Ludowego Wojska Polskiego, weteranowi II wojny światowej, Sybirakowi i uczestnikowi bitwy pod Lenino, na wniosek pozarządowej organizacji weteranów – Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, została przyznana w trakcie pogrzebu asysta honorowa, decyzją Komendanta Garnizonu Koszalin, dowódcy 8 Koszalińskiego Pułku Przeciwlotniczego płk. dypl. Zbigniewa Zalewskiego. 
Sprawę podchwyciły media i zarzuciły zmarłemu, iż tenże będąc skierowany rozkazem wojskowym ukończył w Łodzi szkołę oficerów bezpieczeństwa, a następnie pracując od stycznia 1946 roku do maja 1950 roku, jako oficer śledczy Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Gdańsku oraz prokurator, oskarżał także w procesach politycznych, m.in. w sprawie Danuty Śledzikówny, ps. „Inka” oraz Feliksa Stelmanowicza ps. „Zagończyk”.
Godzi się podnieść, nie ekskulpując działalności zmarłego, iż był on jedynie oskarżycielem a nie członkiem składu sądzącego, który wydał kontrowersyjne i oburzające orzeczenia.
W stosunku do zmarłego po 1989 roku Instytut Pamięci Narodowej wystąpił do sądu z oskarżeniem o udział w tzw. zbrodniach komunistycznych, inaczej zwanymi zbrodniami sądowymi. Jednakże sąd wolnej Polski w Poznaniu zarówno w I i II instancji uniewinnił płk Wacława Krzyżanowskiego, nie mogąc jednoznacznie ustalić, jaka rolę odegrał zmarły w obu procesach.
Jako czynnemu prawnikowi takie postępowanie sądów staje się w pełni zrozumiałe, niezależnie od presji społecznej i medialnej, albowiem mając na uwadze łacińską zasadę prawną „in dubio pro reo” (art. 5 § 2 kpk) zgodnie, z którą wątpliwości nie dających się rozstrzygnąć przez sądy, nie można tłumaczyć na niekorzyść oskarżonego.
Historia zapewne jeszcze długo będzie oceniać podejmowane przez zmarłego czyny. Jest jednak różnica pomiędzy oceną a sądem. Sąd powszechny w obu instancjach uniewinnił pułkownika, a sąd boży w chwili śmierci należy do Boga, wszak on najlepiej zna ludzkie serca i czyny. Jak mawiali starożytni Grecy i Rzymianie:…„De mortus aut bene, aut nihil”… (o zmarłym należy mówić dobrze, albo wcale).
Ludzie dobrzy czy też źli, w mundurze czy bez, mają prawo do godnego i adekwatnego do szarży pochówku, a czas ten nie powinien być czasem jakichkolwiek sądów, rozliczeń, polityki, słuszności czy też zemsty na tych, którzy podjęli , zdaniem mass mediów, służbę w różnych okresach dziejowych Polski.
Szczególnie podłe i niezgodne z ustawą o ochronie danych osobowych zarówno dotyczących żyjących, jak i zmarłych, było podanie przez niektóre media dotychczasowego dokładnego miejsca zamieszkania zmarłego oraz wykaz schorzeń, na które 95. letni żołnierz chorował. Podanie miejsca zamieszkania zmarłego potencjalnie narazić może jego rodzinę na nieprzewidziane akty szykan i presji ze strony skrajnych działaczy Ruchu Narodowego.
Medialna burza dotarła do ministra Tomasza Siemoniaka, który pod presją mediów musiał „dać na pożarcie głowy” swoich podwładnych.
Nieszczęśnikami w tej rozgrywce stali się: Komendant Garnizonu Koszalin a zarazem Dowódca 8 Koszalińskiego Pułku Przeciwlotniczego płk dypl. Zbigniew Zalewski oraz Komendant tego garnizonu – oficer prasowy pułku kpt. Zbigniew Izraelski, którzy zostali odwołani z zajmowanych stanowisk w trybie natychmiastowym i przekazani do rezerwy kadrowej MON. 
Zdaniem posła PIS-u Bartosza Kownackiego, który ponad rok wcześniej skierował do MON interpelację poselską na temat uregulowania zasad ceremoniału wojskowego, negatywne konsekwencje w tej sprawie winien ponieść Tomasz Siemoniak a nie już odwołani żołnierze. Minister Siemoniak nie zachował się jednak jak człowiek honoru.
Także Ryszard Nowak przewodniczący Stowarzyszenia Obrony przed Sektami i Przemocą stwierdził, że decyzja ministra Siemoniaka o odwołaniu dowódcy i komendanta garnizonu w Koszalinie była zbyt pochopna.
Jeżeli minister postanowił „uciąć głowę” zmarłemu żołnierzowi, to powinien to uczynić estetycznie, honorowo i w warunkach higienicznych. Te jednak warunki w tym przypadku nie zostały spełnione.
Dotychczas, do 30 września 2014 roku obowiązywał wprowadzony decyzją nr 411/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 09 grudnia 2009 roku w sprawie wprowadzenia do użytku służbowego „Ceremoniału Wojskowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej”. Decyzja ta weszła w życie z dniem 01 stycznia 2010 roku.
Ministerstwo Obrony Narodowej, poprzez „tubę” ministra płk. Jacka Sońtę rzecznika prasowego tego resortu, broni się przed medialnymi zarzutami, że 30 września tego roku Tomasz Siemoniak zatwierdził nowy ceremoniał wojskowy. Jest w nim zapis, który głosi o możliwości opiniowania przez osobę podejmującą decyzję np. o asyście wojskowej w różnych instytucjach, jak IPN, środowiskach kombatanckich czy innych urzędach, żeby wyeliminować przypadki niewłaściwego przydzielania asysty wojskowej. Należy tu zaznaczyć, że możliwość to czynność fakultatywna a nie obligatoryjna: może, ale nie musi.
Jednocześnie rzecznik zapewnia dziennikarza „Naszego Dziennika”, że …„gdyby wniosek o przydzieleniu asysty wojskowej zmarłemu płk. Wacławowi Krzyżanowskiemu wpłynął do MON, absolutnie nie byłoby mowy o przyznaniu asysty honorowej na tym pogrzebie”...Niestety nie zna jednocześnie dokładnego zapisu tej decyzji, w której brak jest obowiązku, czy też zalecenia, aby w tych sprawach zwracać się o przyzwolenie do MON.
Tak jak to powyżej zaznaczył rzecznik prasowy MON – płk. Jacek Sońta, w końcu września br. światło dzienne ujrzał dokument w postaci decyzji MON nr 389 z dnia 24 września br. w sprawie dysponowania miejscami grzebalnymi przydzielonymi na cmentarzach m. st. Warszawy.
Z treści tej decyzji wynika, że gestor miejsc grzebalnych – Dowódca Garnizonu Warszawa może: …„udzielić zgody na wykorzystanie miejsca grzebalnego na: Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie w celu pochowania osoby zmarłej, odznaczonej Orderem Orła Białego, Orderem Wojennym Virtuti Militari, Orderem Odrodzenia Polski I lub II klasy lub Orderem Krzyża Wojskowego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej lub mianowanej przez niego na stopień generalski (admiralski) lub w szczególnych przypadkach współmałżonka”…
Ażeby poznać historię tej bulwersującej środowiska wojskowe decyzji, należy cofnąć się w czasie – do końca lutego br., kiedy to ukazał się komunikat, że Minister Obrony Narodowej „chce zainicjować debatę na temat tego, kto może być pochowany na najbardziej znanym wojskowym cmentarzu w Polsce”, czyli na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Ciekaw jestem czy w owej debacie brały udział organizacje kombatanckie i jakie, Związek Żołnierzy Wojska Polskiego oraz Klub Generałów a nadto czy podpisały się te dwa ostanie podmioty pod powziętymi ustaleniami?, w co osobiście wątpię.
Radca koordynator w MON Krzysztof Sikora zapowiedział, że debata toczyć się miała z udziałem organizacji kombatanckich oraz nie wiadomo, dlaczego… Instytutu Pamięci Narodowej.
Nader cynicznie brzmiało w przywołanym komunikacie zdanie, iż „Tomasz Siemoniak chce też zapobiec sytuacji, że o pochówku na Wojskowych Powązkach będą decydowały względy polityczne”.
Bezsprzecznym było, iż udział w debacie Instytutu Pamięci Narodowej wykluczał apolityczność prowadzonej dyskusji i jej finalnych ustaleń.
Tym samym, omawianą decyzją, szef MON zdecydował: …„na Powązkach Wojskowych nie będą już chowani ludzie PRL. (…) Generałowie z PRL nie będą już chowani w tej części Powązek Wojskowych, którą zarządza wojsko, tylko m.in. na Cmentarzu Północnym lub Południowym. 
…„Zależało nam na tym, by miejscem na Powązkach Wojskowych były honorowane osoby, które służyły Polsce” stwierdził rzecznik prasowy MON płk. Jacek Sońta.
Takie zapisy przywołanej decyzji bezsprzecznie sprzyjają rozerwaniu więzi między poszczególnymi pokoleniami żołnierzy i innych osób spośród pozostałych służb mundurowych ze stopniami generalskimi i odznaczeniami wręczonymi przez „niewłaściwą” osobę, służy także podziałowi na zmarłych „gorszych” i „lepszych”. Służy przede wszystkim podziałowi Polaków i dezintegracji środowisk służb mundurowych.
Przed rokiem 1989, sam doznawałem różnych upokorzeń, będąc w służbach mundurowych, kiedy to usilnie próbowano mnie „skłonić” do ujawnienia, z racji posiadanego nazwiska, moje koligacje z gen. broni Janem Mazurkiewiczem ps.„Radosław”, byłym Dowódcą Zgrupowania „Radosław”, skazanym 16 listopada 1953 r. na karę dożywotniego więzienia, który po 7 latach pobytu w zakładzie penitencjarnym Mokotów I (którym to po latach kierowałem) został zwolniony w 1956 roku, a w 1957 zrehabilitowany. Nawet na pogrzeb, który odbył się w dniu 04 maja 1988 roku nie udzielono mi dnia wolnego i nie zezwolono na uczestnictwo. Ciekaw jestem, czy gdyby jeszcze żył to Dowódca Garnizonu Warszawa lub szef MON pozwoliłby na pochowanie go w kwaterze 24A Cmentarza Wojskowego na Powązkach, wszakże szlify generalskie wręczone miał w dniu 11 listopada 1980 r. przez Przewodniczącego Rady Państwa Henryka Jabłońskiego (także generała)?
Ten kontrowersyjny zabieg prawny zawarty w opisywanej decyzji szefa MON wyeliminował z pochówku na cmentarzu powązkowskim wielką rzeszę starszych wiekiem żołnierzy w różnych stopniach, odznaczonych wieloma orderami i nie rzadko bojowymi za bohaterskie czyny.
Panie ministrze Siemoniak, komu lub czemu ma to wszystko służyć?
W ocenie wielu żołnierzy i nie tylko, omawiana decyzja nr 389 jest nad wyraz ordynarnym politycznym odwetem, wziętym nawet po śmierci.
Zastanawiam się tylko, dlaczego, przywołane organizacje wojskowe, w tym Związek Żołnierzy Wojska Polskiego czy też Klub Generałów, milczą i nie protestują, a jeżeli będą czynić tak nadal to sparaliżuje to ich żołnierskie oczekiwania?
Decyzję szefa MON w sprawie pochówków na Wojskowych Powązkach krytykuje także i lewica i prawica. Negatywnie wypowiadał się także w tej kwestii Janusz Palikot. Od tego są sądy, żeby uznawać kogoś za niegodnego pochowania na danym cmentarzu z asysta wojskową.
To nie jest prywatny cmentarz ministra Siemoniaka, który będzie decydował, kogo można pochować a kogo nie. Procedury w tym względzie muszą być jasne, przejrzyste i wdrożone – z tego okresu PRL możemy pochować, a z tego nie możemy.
Cieszą mnie wszelkie odruchy sprzeciwu związane z decyzją Tomasza Siemoniaka w sprawie pochówku żołnierzy Wojska Polskiego na nekropolii warszawskiej – Cmentarza Wojskowego. Minister, sądzę jest w stanie obawy i zalęknięcia przed krytycznymi artykułami na jego temat ze strony m.in. skrajnej prawicowych i lewicowych publikatorów. 
Zapis o prawach generałów, mianowanych przez prezydenta, to tylko pierwszy krok. Po wojnie na pomniki przyszła kolej na wojnę o trumny, a w oddali na wykopki. Przy znanym zacięciu do grzebania w mogiłach i nie dawania zmarłym szans na święty spokój po śmierci, nie zdziwię się, jeśli zacznie się masowe przewożenie szczątków z jednego cmentarza na drugi. Niestety. Minister z Wałbrzycha, czyli z kresowiackiej rodziny przesiedleńców, nie dorasta do tradycji tolerancji i szanowania pamięci wszystkich Polaków, walczących o Polskę w warunkach, w jakich im przyszło żyć. Może czuje się zagrożony w manifestowaniu swego patriotyzmu, vide przemówienie w Niemczech. Znamienne, że w Odrodzonej Polsce po 1918 roku żołnierze z różnych formacji zaborczych, którzy zyskali nareszcie szansę służenia w Wojsku Polskim potrafili szanować się nawzajem, a w obecnej, quasi demokracji podsyca się nienawiść i prowadzi selekcję Polaków. W Polsce przedwojennej, warto zajrzeć do Małego Rocznika Statystycznego z 1939 r. s. 294, aby zobaczyć i porównać ówczesne pojęcie weterana. Zasiłki przyznawano uczestnikom i rodzinom uczestników powstań narodowych, byłym skazańcom politycznym i uczestnikom walk o niepodległość. Dziś rękę wyciąga byle ukarany przez kolegium, a skandaliczna decyzja przyznania statusu kombatanta za ukrywającego się w brzuszku mamy przyszłego ministra kombatantów przeszła bez echa. I to nawet w warunkach późniejszych rządów lewicy. Dziś widzimy skutki.
Jest to jednak część polityki zaniechania walki o sumienie narodu i pamięć historyczną. Pozostawanie w domu i bierność nie zapewni komfortu psychicznego. Ilu ze sprawnych intelektualnie i fizycznie chodzi na imprezy patriotyczne do Muzeum Niepodległości, na składanie kwiatów upamiętniających zbrojne czyny z II wojny światowej, spotkania i konferencje? Narzekania niczego nie zmienią. Trzeba działać póki czas.
Kilka dni temu, w dniu Wszystkich Świętych odwiedziłem Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie m.in. leżą pochowani moi bliscy. Jak zawsze zwiedzam także groby tych, co niedawno odeszli. Przy okazji nie sposób było nie sięgnąć pamięcią do ostatnio podpisanej przez szefa MON kontrowersyjnej decyzji mocą, której na tym cmentarzu nie będzie mogła już być pochowana osoba, która szlify generalskie i ordery otrzymała od Przewodniczącego Rady Państwa, a nie od Prezydenta RP. Jak ustanowiony akt prawny, niebędący ustawą zwykłą czy też konstytucyjną, nawet nie rozporządzeniem, lecz decyzją speca od mediów, który przez przypadek (wystarczą dwa lata pracy na stanowisku dyrektora Biura Prasy i Informacji w MON) ostał się ministrem obrony narodowej, a ostatnio nawet wicepremierem, może normować tak ważkie sprawy żołnierskie? Przechadzając się m.in. przed grobami wielce zasłużonych Polaków, luminarzy kultury i sztuki, a jednocześnie posiadających stopnie generalskie, zastanawiałem się czy dobrze, czy też nie, że ostatnią zasłużoną, należną i godną posługę pochówku zdążono im oddać, zanim o miejscu ich pochówku zdecydowałby jakiś młodzian, który niewiele w życiu jeszcze zdziałał, ale się starać niektórym przypodobać. 
Panie Ministrze!
Wyrażam głębokie przekonanie, że zamiast dzielić żołnierzy na tych „dobrych” i tych „złych” winien Pan zająć się wszechstronnie i gorliwie działalnością swojego „militarnego gospodarstwa”, nie dopuszczając do sytuacji, aby funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego więcej nie musieli wyprowadzać z Departamentu Wychowania i Promocji Obronności skutego kajdankami oficera, tak jak dokonano to wobec ppłk. Zbigniewa J, podejrzanego o szpiegostwo i przekazywanie Rosjanom m.in. informacji dotyczących postępowań dyscyplinarnych prowadzonych wobec żołnierzy Wojska Polskiego.
Gdy z tą sytuacją już się Pan upora proponuję zająć się następną sprawą, a mianowicie sprzedażą przez Agencję Mienia Wojskowego 153. rakiet przeciwlotniczych typu „Strzała-2M” oraz 78 mechanizmów startowych, prywatnej firmie zagranicznej.
Godna wyjaśnienia będzie jeszcze jedna sprawa dotycząca ciekawego, acz nie wiem czy niezbędnego zakupu przez inspektora wsparcia sił zbrojnych oddziału w Toruniu dwóch luksusowych limuzyn dla najważniejszych dowódców Wojska Polskiego (być może i dla Pana). Z wojskowej skromności pragnę podnieść i podzielić się z Panem zdziwieniem, iż jest jeszcze ponad 100. generałów „tych lepszych”, którzy też by chcieli jeździć takimi autkami.
Konkludując powyższe fakty, będące egzemplifikacją upadających norm i zasad związanych z poszanowaniem praw drugiego człowieka w ogólności i poszanowaniem polskiego munduru, wyrażam głęboką dezaprobatę dla tego rodzaju pożałowania godnego ministerialnego postępowania.
Parafrazując słynny już apel byłego Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, kierowany do Ludwika Dorna: …„Ludwiku Dorn i ty psie Sabo, nie idźcie tą drogą”…, ja zwracam się do Pana: …„Tomaszu Siemoniak nie idź tą drogą - z psem lub bez niego”.

Andrzej Mieczysław MAZURKIEWICZ

mjr Służby Więziennej, kpt. Wojska Polskiego

Członek KZEiR SW oraz FSSM RP

 


 W odpowiedzi na wywołany temat dotyczący gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego, który był tematem posiedzenia Zarządu Federacji zobowiązującym Prezydium ZF do zajęcia tzw. „Stanowiska”, mającego dać wyraz perfidnym atakom środowisk partii, stronnictw i mediów prawicowych i skrajnie prawicowych na osoby związane, z racji wieku i zajmowanych uprzednio stanowisk oraz egzystujące w Polsce Ludowej, mimo, iż nie jestem związany bezpośrednio z tą Federacją, pozwolę sobie na przedstawienie swojego i moich kolegów stanowiska w niniejszej sprawie. 

Jako Prezes Koła Oficerów Rezerwy Wojska Polskiego w Dzielnicy Warszawa – Żoliborz, miałem niewątpliwą przyjemność dość częstego kontaktu z Panem generałem broni Wojciechem Jaruzelskim. Był to człowiek o niespotykanie wysokiej kulturze osobistej, wspaniały słuchacz, gawędziarz, niepozbawiony dowcipu i celnej riposty, gdy sytuacja tego wymagała.

Generał Jaruzelski był rzadkością i jako człowiek, i jako polityk. Przenikliwością obezwładniał rozmówców. Okazywał lojalność wobec lojalnych ze szkodą własną. Gdy stykał się osobiście z wrogami politycznymi, to ich uwodził. Otoczenie swoje zaskakiwał luzem, poczuciem humoru i żądzą plotek. Był niespodzianką dla wszystkich, którzy stykali się z Nim osobiście, a pamiętali, jako sztywniaka z plenów PZPR, defilad, przemówień – jednym słowem z telewizora. Mniemał, bowiem, że nosiciel godności powinien przypominać drzewiec od sztandaru.

Miał wady: mówił zbyt rozwlekle, słuchał innych nazbyt potulnie i za długo, podejmował decyzje dopiero, gdy dojrzały, z opóźnieniem. Brakowało Mu nowoczesnego wykształcenia i współczesnych lektur. Nie rozumiał socjotechniki ani mechanizmów władzy. Mniemał, że nakazać coś równa się sprawić. Zadziwiały go nieraz podstawowe wiadomości o świecie, zatem imponowali mu besserwisserzy. Jaruzelski ulepiony był z dobrej przestarzałej gliny. Już komunista, a wciąż polski szlachcic z wadami obu gatunków.

Powiem ostrożnie, że Jaruzelskiego uważam za jednego z największych polskich polityków, ale naprawdę On przerastał wszystkich: Stanisława Augusta, Wielopolskiego, Piłsudskiego. Owszem, Marszałek odparł bolszewików, a Generał się o nich oparł. Obaj dla kraju zrobili, co w ich mocy było. Jednakże mając władzę, Piłsudski ewoluował od demokraty do autokraty. Polityczna droga Generała Jaruzelskiego biegła przeciwstawnie.

Nacjonalistyczna prawica, alias zaplute karły reakcji, potomkowie fanatyka Niewiadomskiego twierdzą, że Jaruzelski był zbrodniarzem, bo wprowadził stan wojenny. Sam Generał nazywał go mniejszym złem. Nie zgadzam się ze skromnością skrytą za tą samooceną. Co miał zrobić przywódca państwa u progu zimy 1981 r.? Nic nie robić, a czekać, co się zdarzy? Miał przeciw sobie 9 milionów zrewoltowanych solidaruchów zbuntowanych przeciw PRL, ale także przeciwko im przewodzącym umiarkowanym politykom. Miał pół miliona uzbrojonych zwolenników lub beneficjantów PRL, licząc wojsko i inne formacje zbrojne, milicję, SB, których świerzbiły palce. Miał wojska radzieckie wewnątrz Polski i wokół wszystkich jej granic. Miał na karku doktrynę Breżniewa mówiącą, że z radzieckiego obozu nie ma drzwi z napisem „wyjście”. Nie mógł oddać władzy, bo był do niej wszechstronnie przykuty. Czyż powinien był czekać, kto pierwszy zacznie strzelać, a kto rżnąć?

Na ówczesną Polskę patrzeć należy przez pryzmat Ukrainy, Bałkanów, Bliskiego Wschodu. A też marzeń Europy Zachodniej i USA z lat 80. o tym, żeby „komunizm” dogorywał spokojnie. Natomiast o dramacie w kopalni Wujek niechaj idioci opowiedzą np. w Iraku albo Syrii. Tam na pewno docenią jego wielki wymiar.

Drugim z kolei czynem świadczącym o politycznej wielkości Wojciecha Jaruzelskiego była próba wprowadzenia kapitalizmu do socjalizmu, czyli reformy Wilczka–Rakowskiego. W istocie stanowiły one już zmianę ustroju bez usuwania jego politycznych dekoracji. Te jednakże spóźnione i niekonsekwentne próby grzebania realnego socjalizmu przez jego własny kondukt pogrzebowy miały w konsekwencji doniosłe znaczenie. Przy Okrągłym Stole usiadły strony nieodległe już od siebie pod względem celów, rozumiejące wzajemnie swój język. Porozumienie to stanowiło nie tylko dziejową konieczność. Przy wszystkich sporach ono już dojrzało pod względem politycznym i programowym. A z czerwonej strony nie natrafiło na ideologiczne opory. Generał Jaruzelski z opóźnieniem, ale wciąż w porę wyciągnął wnioski z historycznej przegranej realnego socjalizmu.

Wreszcie Jaruzelski przyjął prezydenturę RP/PRL, a to, jak ją sprawował, świadczy o niezwykłym kalibrze tego męża stanu. Żaden inny przywódca w XX wieku tak się nie zachował: mając dużą konstytucyjną władzę, nie korzystał z niej. Stał się doradcą i notariuszem premiera Mazowieckiego. Chronił i aprobował tworzenie zachodniego modelu demokracji oraz kapitalizmu. Nie miał i mieć nie mógł w tym żadnej rachuby własnej. Na urzędzie spokojnie cierpiał upokorzenia. Odszedł dobrowolnie i cicho, z chwilą, gdy przestał być nowej władzy potrzebny, jako parasol ochronny. Jakiż inny polityk rezygnował ze wszelkich ambicji i uznawał swoją zbędność?

Przez następcę pożegnany został po chamsku. Tak i teraz jest żegnany przez niedorżniętą watahę, mówiąc słowami Sikorskiego. Nad komuchem, który już dawno temu zrobił swoje i odszedł, nie pochylą się współczesne sztandary. Dla Komorowskiego i Tuska śmierć Jaruzelskiego to ani radość, ani żal, tylko kłopot, przez który trzeba się prześlizgnąć bez nadmiernych strat wizerunkowych. Wielki jest żal tylko tych, którzy Go znali i wspomagali. Płakać powinna Polska, ale jest za głupia na to, żeby włożyć żałobę.

Byłem obecny na pogrzebie Generała zarówno w Katedrze Polowej WP, jak i na pogrzebie na Cmentarzu Powązkowskim, zwanym Wojskowym.

Nigdy nie dopuszczałem myśli, iż przywódcy Mojego Państwa, Mojej Ojczyzny potrafią się tak nikczemnie i małostkowo zachować wobec śmierci człowieka, który jako żołnierz przeszedł cały szlak bojowy w czasie II wojny światowej, był więźniem sowieckich łagrów, a przede wszystkim był… Prezydentem Polski.

Zaiste, nic mi nie jest wiadomo, ażeby zmieniły się jakiekolwiek procedury związane z ceremoniałem pogrzebowym przysługującym w naszym kraju głowom państwa, w tym przede wszystkim Prezydentom Kraju.

Z nieznanych mi przyczyn, lecz domniemywanych, pozbawiono tego człowieka – Prezydenta RP możliwości pochowania w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach, odmówiono ogłoszenia żałoby narodowej, odmówiono przewiezienia na lawecie ulicami Warszawy urny z prochami Generała i odebrano, bądź przemilczano „przez zapomnienie” wdrożenia wielu procedur, które przysługiwały tej ceremonii.

Jednakże tak niedawno odbywał się podobny, a jakże inny ceremoniał pogrzebowy Polskiego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, swojego czasu mojego sąsiada z żoliborskiego podwórka i kolegi z jednego roku studiów prawniczych Uniwersytetu Warszawskiego. Dwóch Prezydentów, a każdy z nich inaczej traktowany, czy to nie cynizm i brak kultury osobistej i narodowej? Czy tak powinny postępować najwyższe władze polityczne i rządowe? Kto dopuścił do ekscesów w trakcie pogrzebu, zarówno w okolicy Katedry Polowej WP, jak i na cmentarzu?

Z wyrazami szacunku

mjr SW Andrzej Mieczysław Mazurkiewicz

kpt. rezerwy Wojska Polskiego 

 

 


 


 WIEM O CZYM MÓWIMY

Rozmowa ze Zdzisławem Czarneckim, prezydentem Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych Rzeczpospolitej Polskiej.

 

Panie Prezydencie, co legło u podstaw powstania FSSM RP, istnieją przecież organizacje reprezentujące emerytów i rencistów służb mundurowych, choćby takie jak: Krajowy Związek Emerytów i Rencistów Służby Więziennej, Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Policyjnych, Związek Żołnierzy Wojska Polskiego, Związek Emerytów i Rencistów Pożarnictwa oraz wiele innych ?

Organizacje emeryckie w służbach mundurowych posiadają wieloletnią tradycję zapoczątkowaną w okresie dwudziestolecia międzywojennego, gdzie brały aktywny udział w życiu społeczno-politycznym. Swoją działalność kierowały na: podnoszenie świadomości obywatelskiej, sprawności fizycznej młodzieży oraz umacnianie polskości w szerokich masach społeczeństwa. W okresie Polski Ludowej działalność organizacji skupiających emerytów mundurowych ukierunkowana była na sprawy socjalne: organizacja wypoczynku, podnoszenie sprawności fizycznej, spotkania środowiskowe. Specyfika służby (działanie na rozkaz) oraz realizowanie przyjętych przez Państwo zobowiązań wobec „środowiska mundurowego” ugruntowały na wiele lat propaństwową postawę emerytów mundurowych, wyrażającą się zaufaniem do Państwa i praw przez nie stanowionych. Sytuacja zmieniła się po 1990 roku, gdy wraz ze zmianami społeczno-gospodarczymi władze III Rzeczypospolitej rozpoczęły demontaż systemu ubezpieczeń społecznych, w tym o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy i funkcjonariuszy. Zmiany w ustawach o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy i funkcjonariuszy (1993 r. i 1994 r) pokazały, że rozwiązania prawne nie są „wieczne”. To działania w kierunku likwidacji odrębnych rozwiązań emerytalnych dla służb mundurowych, spowodowały powstawanie i coraz sprawniejsze działanie organizacji pozarządowych w środowiskach żołnierskich i funkcjonariuszy. Należy podkreślić, że w okresie lat 90-tych wszystkie organizacje mundurowe działające w strukturach resortów „siłowych” pozostających w gestii Prezydenta RP otrzymywały znaczące wsparcie kierowników tych resortów. Jednakże „okres ochronny” dla służb mundurowych skończył się na początku XXI wieku, gdy politycy zaczęli traktować służbę żołnierzy i funkcjonariuszy jak pracę w innych strukturach administracji państwowej. Zdaliśmy sobie sprawę, że jest wiele elementów wspólnych dla środowisk mundurowych, wyróżniających nas z administracji państwowej (działanie na rozkaz, wykonywanie obowiązków z narażaniem życia i zdrowia, szczególne obowiązki), które dają prawo do żądania od Państwa szczególnego traktowania. Paradoksalnie to działanie polityków spowodowało, że zaczęliśmy się jednoczyć, co doprowadziło do utworzenia Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych.

 

Prezydentem został Pan stosunkowo niedawno, z jakiej formacji mundurowej się Pan wywodzi?

Od 2002 roku jestem emerytem policyjnym. Przez 27 lat służyłem w Milicji Obywatelskiej a następnie w Policji. W służbie przeszedłem szereg stanowisk od milicjanta do dyrektora biura. Dlatego mogę powiedzieć, że problematyka policyjna jest mi dobrze znana, w szczególności bolączki szeregowego policjanta. Mogę dodać, że na przełomie lat 80- tych i 90-tych byłem jednym z organizatorów związków zawodowych w ówczesnej Komendzie Głównej Milicji Obywatelskiej.

 

Środowisko policyjne jest zatem Panu szczególnie bliskie. Nie traci Pan jednak z pola widzenia problemów innych służb – w tym Służby Więziennej.

Moje kontakty z innymi formacjami mundurowymi rozpoczęły się jeszcze w czasie pełnienia służby w KW MO Rzeszów, gdzie jako inspektor Wydziału Dochodzeniowo – Śledczego na roboczo utrzymywałem kontakty zawodowe oraz towarzyskie z: funkcjonariuszami Służby Więziennej (wielu podejrzanych z prowadzonych przeze mnie spraw było osadzonych czy to na Zamku w Rzeszowie, czy później w AŚ – Załęże), żołnierzami pełniącymi służbę w WSW (prowadziłem z nimi szereg wspólnych spraw kryminalnych), strażakami ze względu na fakt, że prowadziłem również postępowania przeciwko podpalaczom. Po przejściu w 1987 do Biura Dochodzeniowo-Śledczego KGMO kontynuowałem tę współpracę w Warszawie. Mogę powiedzieć, ze specyfika służby żołnierzy i funkcjonariuszy różnych służb mundurowych nie jest mi obca, dlatego dość łatwo nawiązuje kontakty. Jednym słowem - wiem o czym mówimy.

 

Władze Federacji, to przedstawiciele jednej – czy też może wielu struktur mundurowych?

W Zarządzie Federacji są przedstawiciele wszystkich organizacji zrzeszonych. Wiceprezydentami Federacji są przedstawiciele największych organizacji: Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych, Krajowego Związku Emerytów i Rencistów Służby Więziennej oraz Związku Emerytów i Rencistów Pożarnictwa RP . Faktem jest, że w Prezydium Zarządu Federacji przewagę mają przedstawiciele SEiRP. Wynikło to z faktu, że przewidywany do objęcia funkcji Sekretarza Generalnego Pan płk Jan Kacprzak z ZŻWP przepadł w wyborach. Bardzo cenię jego doświadczenie i wiedzę. Z zadowoleniem przyjmuję jego dalsze wspieranie nas w różnych inicjatywach potrzebnych dla środowiska.

 

Jakie Stowarzyszenia są członkami FSSM RP?

Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Policyjnych, Związek Żołnierzy Wojska Polskiego, Związek Emerytów i Rencistów Pożarnictwa RP, Krajowy Związek Emerytów i Rencistów Służby Więziennej, Stowarzyszenie Generałów Policji RP, Związek Emerytów i Rencistów Straży Granicznej, Związek Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa, Stowarzyszenie Komendantów Policji, Mundurowy Klub Motorowy RP, Stowarzyszenie im. Rodziny Nalazków, I Oddział Mazowiecki – Związku Polskich Spadochroniarzy, Stowarzyszenie Tradycji Ludowego Wojska Polskiego im. Gen. Zygmunta Berlinga jako członkowie zwyczajni oraz Desantowa Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza z Ożarowic jako członek wspierający. Reprezentujemy około 50.000 osób zrzeszonych w organizacjach - członkach Federacji. Należy podkreślić, że jako Federacja współpracujemy z Klubem Generałów Wojska Polskiego, Fundacją Pomocy Wdowom i Sierotom Po Poległych Policjantach oraz Stowarzyszeniem Byłych Funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego. Jesteśmy otwarci do współpracy z każdą organizacją zrzeszającą mundurowych.

 

Jakie są statutowe cele FSSM RP, co wyznacza prawne ramy działania Federacji?

Zgodnie z § 8 Statutu celem Federacji jest wspieranie i koordynowanie działalności sfederowanych stowarzyszeń, inspirowanie członków Federacji do aktywnego udziału w procesie patriotycznego oddziaływania na społeczeństwo ukierunkowanego na popularyzowanie wiedzy i umiejętności na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego, koordynowanie działalności statutowej i programowej członków Federacji, reprezentowanie interesów członków stowarzyszeń wchodzących w skład Federacji wobec władz ustawodawczych i wykonawczych Rzeczypospolitej Polskiej, a w szczególności w zakresie uprawnień emerytalno-rentowych, opieki socjalnej i zdrowotnej, zachowania statusu społecznego przysługującego żołnierzom i funkcjonariuszom oraz reprezentowanie interesów członków Federacji w wielostronnych i dwustronnych kontaktach międzynarodowych. Federacja sama nie kreuje zadań do realizacji. Podejmowane przez nas działania stanowią wypadkową działań podejmowanych przez poszczególne organizacje – członków Federacji. Przykładem tutaj są działania koordynowane przez Federacje w obronie funduszu socjalnego. Zarząd Federacji zdefiniował problem. Przekazał do oceny zrzeszonym organizacjom, a następnie inspirował działania (interpelacje poselskie, zapytania do ministrów: obrony narodowej, spraw wewnętrznych i sprawiedliwości). Bacznie obserwujemy co dalej z tym pomysłem.

 

Jak ocenia Pan skuteczność podejmowanych inicjatyw?

Skuteczność podejmowanych przez nas działań jest większa niż skuteczność działań podejmowanych przez poszczególne organizacje – członków Federacji. Dobrym przykładem jest efekt działania Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Służb Mundurowych w latach 2001 -2002. W wyniku złożonego przez nas projektu ustawy, Sejm przyjął 4 z 5 proponowanych zmian między innymi: przywrócono odrębny system emerytalny dla żołnierzy i funkcjonariuszy oraz uregulowano zatrudnienie emerytów mundurowych. Nie przywrócono natomiast waloryzacji płacowej. Nie wszystkie inicjatywy zakończyły się sukcesem. Przykładem jest tutaj brak zgody Dyrektora ZER MSW na wydawanie legitymacji dla współmałżonków oraz dzieci pobierających świadczenia po zmarłym żołnierzu lub funkcjonariuszu. Kilkuletnie starania nie powiodły się.

 

Czy działalność Federacji może liczyć na wsparcie czynnych zawodowo żołnierzy i funkcjonariuszy?

Organizacje emerytów i rencistów służb mundurowych bardzo ściśle współpracują ze związkami zawodowymi w tych służbach. Cześć z nich ma podpisane porozumienia o wzajemnej współpracy w których zobowiązują się wzajemnie wspierać w obronie swoich interesów. Dobrym przykładem był udział przedstawicieli Federacji w proteście przed Sejmem zorganizowanym przez Federację Związków Zawodowych Służb Mundurowych w obronie „ekwiwalentu za zwolnienia lekarskie” oraz funduszu socjalnego. Jako Federacja współpracujemy z Federacją Związków Zawodowych Służb Mundurowych. Będziemy dążyć do sformalizowania tej współpracy. Należy podkreślić, że w obrębie Federacji działają dwie organizacje grupujące byłych i będących w służbie funkcjonariuszy. Są to Stowarzyszenie Komendantów Policji oraz Stowarzyszenie Generałów Policji, do której należy nadinsp. Marek Działoszyński – Komendant Główny Policji. Współpracujemy również ze Związkiem Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego. Z moich obserwacji wynika, że najlepszy klimat do porozumienia między byłymi a aktualnymi funkcjonariuszami jest w środowisku Służby Więziennej. Wyrazem tego jest bardzo pozytywny stosunek do emerytów Kierownictwa Służby Więziennej. Emeryci i renciści innych służb wręcz zazdroszczą Wam kontaktu partnerskiego jaki jest pomiędzy emerytami a Biurem Emerytalnym Służby Więziennej.

 

Struktura federacyjna FSSM RP, to konglomerat wielu doświadczeń instytucjonalnych. Czy w Pana ocenie stanowi to o sile, czy też słabości Zrzeszenia?

Tak naprawdę to my sami nie wiemy jaką siłę stanowimy. Lata służby wyrobiły w nas poczucie odpowiedzialności, zaufania do przełożonych, poszanowania prawa. Po zmianach ustrojowych nie należeliśmy do partii politycznych. W zdecydowanej większości byliśmy apolityczni. Tak nas ukształtowano. Nasze środowiska nie strajkowały. Teraz na emeryturze konsolidujemy się w obronie żywotnych naszych grupowych interesów. Uczymy się jak to robić. Osobiście jestem za apartyjnością organizacji środowisk mundurowych. Nie oznacza to jednak, że nie możemy działać politycznie. Wręcz przeciwnie powinniśmy jak najszerzej włączać się do działalności publicznej. Nic o nas bez nas. Wspierać te organizacje i tych polityków, którzy dają rękojmię obrony Naszych interesów. Szczególnie aktywnie powinniśmy włączyć się w struktury samorządowe. W wielu miejscowościach (zielone garnizony) nasze środowiska mają wszelkie przesłanki do tego, aby nasi przedstawiciele zostali wybrani na burmistrzów, wójtów czy radnych. Do tego potrzeba jednak zmiany mentalności większości naszego środowiska. Cieszę się, że aktualnie przeważającą w latach 90 postawę roszczeniową zastępuje postawa aktywności zawodowej, społecznikowskiej. Jest to wyraźny sygnał, ze środowiska mundurowe stają się aktywne.

 

Będąc prezydentem Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych Rzeczpospolitej Polskiej, nie da się zapewne uniknąć planowania, choćby w wymiarze operacyjnym. Jakie są zatem prognozy dla FSSM RP na najbliższe pięć lat?

Jak powiedziałem na początku - działania Federacji są wypadkową oczekiwań organizacji – członków Federacji, dlatego planujemy na krótką metę. Aktualnie zdefiniowaliśmy kilka problemów, którym powinniśmy poświecić uwagę: ochrona godności żołnierza i funkcjonariusza, rewaloryzacja płacowa, możliwość awansu w stopniu na emeryturze dla funkcjonariuszy, godne traktowanie emerytów i rencistów w wyróżnianiu orderami i odznaczeniami (zgodnie z art. 1 ustawy o orderach i odznaczeniach), obrona funduszu socjalnego. W sferze organizacyjnej będziemy dążyć, aby w Federacji były reprezentowane wszystkie służby nie tylko objęte odrębnymi ustawami emerytalnymi np. celnicy. Ważnym zadaniem jest zabezpieczanie środków finansowych na działalność statutową. Niezależność finansowa od administracji rządowej pozwoli nam na bardziej zdecydowane działania „polityczne” oraz umożliwi szeroką działalność marketingową i informacyjną.

Rozmawiał Mieczysław Pietrzak

 

 INFORMACJA

DOTYCZĄCA POWOŁANIA KOMISJI DS. PROMOCJI FSSM RP

 

W dniu 29 maja 2014 r. Zarząd Federacji uchwałą nr 3/II/2014 powołał Komisję ds. Promocji Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP, której kierownictwo powierzył Elżbiecie Cierlicy – dziennikarce, redaktor „Monitora Zamówień Publicznych”, a wcześniej, wieloletniej redaktor naczelnej „Gazety Policyjnej” .

Komisja ds. Promocji Federacji będzie pracować w składzie:

1.      Elżbieta Cierlica – przewodnicząca

2.      Michał Otrębski,

3.      Zdzisław Przeszłowski,

4.      Jan Kacprzak,

5.      Magdalena Kacprzak,

6.      Miłosz Biały,

7.      Janusz Dagow,

8.      Andrzej Grzelakowski,

9.      Piotr Majewski,

10.  Ewa Grzegorczyk,

11.  Joanna Szczepańska,

12.  Grzegorz Baciński,

13.  Zdzisław Bartula.

Do pracy w Komisji zapraszamy wszystkich chętnych z Naszego środowiska. Do pracy w Komisji sam zgłosił się Pan Wojciech Musialik. Oczekujemy na potwierdzonych kandydatów z ZEiR Pożarnictwa RP oraz KZEiR SW RP.

Celem działania Komisji ds. Promocji Federacji SSM RP jest wypracowanie założeń do sprawnego i optymalnego funkcjonowania komunikatorów Federacji w zakresie nagłośnienia jej działalności oraz pozyskania środków dla jej obsługi oraz na działalność statutową .

Zadaniem Kolegium redakcyjnego będzie wypracowanie prawnych i merytorycznych ram funkcjonowania periodyku który ma być dla nas, częściowo dla naszej organizacji.

Głównym naszym celem będzie:

- &