Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP

 

 20 lat Mundurowego Klubu Motorowego Rzeczpospolitej Polskiej

– rys historyczny

Chociaż dzień 15 lutego 2005 r., w którym zarejestrowano stowarzyszenie pod nazwą Mundurowy Klub Motorowy Rzeczypospolitej Polskiej, należałoby uznać za oficjalną datę powstania MKM, to tak naprawdę historia Klubu ma swój początek w lipcu 1995r. Toruń gościł wówczas uczestników 49 Międzynarodowego Motorowego Zlotu Gwiaździstego Policji – International Police Motor Corporation (IPMC), w którym udział wzięło 895 osób z 11 policyjnych klubów motorowych Europy. W pracach Komitetu Organizacyjnego Zlotu aktywnie uczestniczyli: podinsp. Ryszard Borucki – zastępca komendanta wojewódzkiego Policji w Toruniu, Czesław Nosewicz – dyrektor Automobilklubu Toruńskiego, podinsp. Andrzej Woźniak – naczelnik Wydziału Prewencji KWP i równocześnie prezes Fundacji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz 2 funkcjonariuszy KWP tj. nadkom. Bolesław Sprengel i kom. Adam Leszczyński. Mając na uwadze potrzebę utrzymania nawiązanych kontaktów i kontynuację nabytych doświadczeń wym. Policjanci postanowili powołać organizację propagującą IPMC. Po akceptacji ówczesnego kierownictwa KWP w Toruniu, na podstawie uchwały Automobilklubu Toruńskiego z 18 maja 1996r. powstała Policyjna Sekcja Motorowa jako jedno z ogniw Automobilklubu. 24 członków – założycieli na funkcję prezesa Sekcji wybrało Adama Leszczyńskiego. W czerwcu 1997r. PSM uzyskała członkostwo IPMC. 7 marca 2003 r. podczas Walnego Zebrania Członków wybrano nowy Zarząd, na czele którego stanął prezes Andrzej Woźniak, a Adam Leszczyński został wiceprezesem. Wkrótce na mocy uchwały AT w miejsce PSM powołano Policyjny Klub Motorowy AT, który od razu „otworzył się” na funkcjonariuszy innych służb mundurowych i członków ich rodzin. Okazało się, że był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę, bo Klub szybko rozrósł się do 80, a krótko potem do 100 członków. Podczas 58 MMZGP w Toruniu w lipcu 2004r. Prezydium IPMC nadało PKM certyfikat przynależności do tej policyjnej korporacji. Wielu z nas pracowało wówczas przy organizacji i przeprowadzeniu tego bardzo udanego Złotu. Niebawem pojawiły się niestety opinie kwestionujące możliwość używania w nazwie Klubu przymiotnika „policyjny”. 
W związku z tymi wątpliwościami Zarząd AT na mocy uchwały z 9 listopada 2004r. zawiesił działalność PKM. Również postanowienia nowelizacji Ustawy o Policji nie pozostawiały złudzeń, co do możliwości używania przez PKM w nazwie słowa „policyjny”. W tej sytuacji w styczniu 2005r. Zarząd PKM podjął decyzję o rozwiązaniu Klubu. Wkrótce, bo już 15 lutego, 27 członków Komitetu Założycielskiego, wywodzących się z dopiero co rozwiązanego PKM, powołało do życia i zarejestrowało stowarzyszenie Mundurowy Klub Motorowy Rzeczypospolitej Polskiej. MKM stał się naturalnym kontynuatorem spuścizny i działalności PSM i PKM. MKM wyznaczył sobie następujące cele statutowe:
organizowanie i prowadzenie działalności w sportach motorowych wśród służb mundurowych, a także krzewienie kultury motoryzacyjnej w społeczeństwie,
współpracę ze związkami i stowarzyszeniami resortów mundurowych,
nawiązywanie, kontynuację i pogłębianie międzynarodowych kontaktów z mundurowymi organizacjami motorowymi,
propagowanie i wspieranie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
5 marca 2005r. podczas Walnego Zebrania Członków MKM powołano pięcioosobowy Zarząd, na czele którego stanął A. Woźnak, który nieprzerwanie do dnia dzisiejszego kieruje pracami Prezydium i Zarządu Głównego oraz działalnością Klubu jako całości; najpierw jako Prezes, a od 2009r. jako Prezydent MKM. 
13 kwietnia 2005r. na mocy uchwały władz Polskiego Związku Motorowego MKM stał się rzeczywistym członkiem tego Związku, a 5 sierpnia Kongres IMPC w Kijowie przyjął nasz Klub do swoich struktur, nadając mu certyfikat nr 213. Pod koniec 2005r. MKM liczył już 240 członków. 8 marca 2006r. odbyła się uroczystość nadania Klubowi sztandaru i jego poświęcenia przez kapelana ks. prałata Stanisława Kardasza. Aby nie konkurować z Dniem Kobiet, który – jak wiadomo – przypada właśnie 8 marca, podjęto wkrótce decyzję, że świętem MKM będzie inny dzień tj. 10 marca, co zostało usankcjonowane w Statucie Klubu. Efektem nawiązania przez Zarząd MKM ożywionych kontaktów z Sekcją Polską Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji – International Police Association (IPA) było powołanie 28 grudnia 2006r. Regionu IPA w Toruniu, który założyło 24 czynnych i emerytowanych policjantów. W tym czasie nasz Klub był najliczniejszym na Pomorzu oraz jedynym w Polsce i w Europie klubem motorowym, współpracującym z IPMC, IPA i PZM. Rozwój MKM spowodował, że w 2008r. zaistniała potrzeba wyodrębnienia z Klubu regionów w Brodnicy, Bydgoszczy, Kaliszu i Łodzi oraz najliczniejszej, równorzędnej struktury toruńskiej. W 2011r. Klub przystąpił do Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych Rzeczypospolitej Polskiej, zrzeszającej obecnie ok. 140 tys. członków z 18 organizacji mundurowych. 
W pracach Zarządu Federacji uczestniczą i reprezentują wiceprezydent Władysław Walasek oraz członek Prezydium – rzecznik Janusz Dagow. MKM sukcesywnie się rozrasta, mając obecnie 23 regiony: Brodnica, Bydgoszcz, Ciechocinek, Chełmno, Chojnice, Dąbrowa Tarnowska, Gorzów Wlkp., Grudziądz, Inowrocław, Kalisz, Katowice, Kielce, Koło, Łódź, Mazowsze, Nowy Sącz, Opole, Śląsk Opolski, Toruń (najliczniejszy Region), Warszawa, Włocławek, Wolsztyn i Zgierz. Działalnością regionów kierują Zarządy na czele z prezesami, wchodzącymi w skład 29-osobowego Zarządu Głównego. Prace ZG organizuje na bieżąco i koordynuje 9-osobowe Prezydium w składzie: 
o prezydent – Andrzej Woźniak, dla którego MKM jest życiową pasją; 28maja 2015r. marszałek woj. kujawsko-pomorskiego Pan Piotr Całbecki powołał A. Woźniaka na funkcję członka Kuj.-Pom. Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego;
o wiceprezydenci – Władysław Walasek, Maciej Wołczek i Zbigniew Ligocki, który równocześnie przewodniczy Komisji Samochodowej Klubu;
o sekretarz gen. – Józef Szydliński;
o skarbnik – Zbigniew Mołodecki;
o kwatermistrz – Mirosław Grochocki, jednocześnie przewodniczący Rady Finansowej Klubu;
o członkowie Prezydium – Janusz Dagow, będący równocześnie rzecznikiem Klubu i Jacek Połomka, policjant WRD KMP w Toruniu.
Komisji Rewizyjnej MKM przewodniczy Marek Kuternoga, którego profesjonalnie i na bieżąco wspiera wiceprzewodniczący Ryszard Miller.
Sądowi Koleżeńskiemu Klubu przewodniczy Władysław Mieszkalski.
Długoletnim dyrektorem Biura MKM jest Pani Maria Woźniak. 
O tym, że członkowie klubowej społeczności są potrzebni i skuteczni w działaniu świadczą - przede wszystkim - dotychczasowe dokonania MKM. Najważniejsze z nich to:
1. Coroczny, aktywny udział reprezentacji Klubu w Międzynarodowych Mundurowych Zlotach Gwiaździstych Policji, podczas których godnie i wyróżniająco promuje nie tylko MKM, ale również piękne miasto Toruń. Ponadto w 2004 i 2012r. Klub był organizatorem wysoko ocenionych zlotów w Toruniu i Grudziądzu. 
2. Organizowanie w grudniu każdego roku począwszy od roku 2006 klubowych spotkań świąteczno-noworocznych tzw. opłatkowych z licznym udziałem członków i sympatyków Klubu oraz wielu VIP-ów. Uroczystości spotykają się z uznaniem i są pozytywnie oceniane przez uczestników.
3. Coroczne organizowanie Międzynarodowych Motorowych Mistrzostw Służb Mundurowych Uniform Motor Rally, których finały odbywają się we wrześniu obok toruńskiej Motoareny. Dotychczas przeprowadzono osiem edycji tej wysoko ocenianej imprezy, stanowiącej kontynuację organizowanych wcześniej przez PKM, a następnie MKM Turystycznych Rajdów Służb Mundurowych.
4. Organizowanie począwszy od 2012r. Międzynarodowych Mistrzostw Strzeleckich Służb Mundurowych Uniform Shooting. Trzykrotne dotychczas współzawodnictwo cieszyło się dużym zainteresowaniem, gromadząc liczną grupę zawodników. Impreza stanowiła kontynuację pikników strzeleckich organizowanych od 2005r. wraz z toruńskim Bractwem Kurkowym przez PKM, a następnie MKM.
5. Zorganizowanie w październiku 2014 i 2015r. Międzynarodowych Mistrzostw Służb i Klubów Mundurowych (w kręgle) Uniform Bowling. Zawody te – z uwagi na ich atrakcyjność i dostępność – okazały się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.
6. Dwie udane edycje odbytego dotychczas w latach 2014 i 2015 – każdorazowo w grudniu – Międzynarodowego Motorowego Turnieju Gwiazdkowego Służb Mundurowych.
7. Coroczne szkolenia ratowników drogowych, organizowane od 2007r. przez Wiesława Szymanka, przewodniczącego Komisji Ratownictwa Drogowego MKM. Ostatnio we wrześniu 2015r. W. Szymanek i Wł. Walasek zorganizowali w Brodnicy Zlot Ratowników Drogowych, połączony z konferencją tematyczną i szkoleniem. Nikogo nie trzeba przekonywać o potrzebie tego typu szkoleń, zwłaszcza członków mundurowo-motorowej społeczności. Aktualnie w Klubie jest 
80 czynnych ratowników drogowych (z ważnymi uprawnieniami). W dniach od 16 do 18 września bieżącego roku w Toruniu MKM będzie organizatorem XVI Mistrzostw Polski Ratowników Drogowych PZM.
8. Sukcesywne przekazywanie przez MKM nowoczesnych alkotestów, uzyskanych od firmy „Draeger” do testowania i używania przez funkcjonariuszy kolejnych (dotychczas kilkunastu) jednostek Policji. Przedsięwzięcie to służy poprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym jako wyraz stałej troski o jego poprawę, zarówno ze strony Klubu jak i Policji.
9. Kilkakrotne – w ostatnich latach – dofinansowanie przez MKM okolicznościowych imprez z okazji święta Policji oraz duży wkład Klubu w ufundowanie sztandarów dla Sekcji Polskiej IPA w 2010r. i KWP w Bydgoszczy w 2012r. Natomiast w 2011 r. przeprowadzono akcję honorowego krwiodawstwa wśród toruńskich członków Klubu. 
10. Utrzymywanie przez MKM roboczych, systematycznych kontaktów oraz bieżące współdziałanie z Niezależnym Samorządnym Związkiem Zawodowym Policjantów, Stowarzyszeniem Emerytów i Rencistów Policyjnych, Federacją Stowarzyszeń Służb Mundurowych i Sekcją Polską IPA.
11. Pozyskanie 38 placówek szkoleniowo-wypoczynkowych i hoteli w ramach sieci Uniform House (w tym 5 zagranicznych: 2 w Chorwacji oraz po jednej w Belgii, na Słowacji i na Węgrzech), z których członkowie MKM mogą korzystać z 20- procentową zniżką. 
Informacje nt. większości z powyższych i innych dokonań MKM są publikowane na stronie internetowej Klubu www.mkmrp.org.pl. Tam też oraz na stronie FSSMRP www.fssm.pl można znaleźć ambitny kalendarz 19 imprez MKM o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym, zaplanowanych na 2016r. 

Członek Prezydium – rzecznik MKMRP

Janusz Dagow

 

 Uprawnienia obywatela podczas przeszukania


Zgodnie z art. 50 Konstytucji RP przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu, może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony. Rozwinięcie tego przepisu znalazło się w kodeksie postępowania karnego. Przepis art. 219 k.p.k. wskazuje, że przeprowadzenie przeszukania możliwe jest jedynie w celu:

- wykrycie, zatrzymanie lub przymusowe doprowadzenia osoby podejrzanej,

- znalezienie rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie,

- znalezienie rzeczy podlegających zajęciu.

Przesłanką przeszukania mieszkania jest uzasadnione przypuszczenie, że osoba lub rzeczy podlegające zatrzymaniu znajdują się w miejscu przeszukania. Podstawę do wnioskowania o zasadności przeszukania muszą stanowić informacje uzyskane w toku procesu karnego i udokumentowane zgodnie z regułami procesowymi. W większości przypadków przeszukanie będzie następstwem innych czynności wykonanych w danej sprawie. W niektórych przypadkach przeszukanie może być pierwszą czynnością rozpoczynającą postępowanie. Musi być ono jednak oparte na źródłach mogących stanowić źródła dowodowe w postępowaniu.

Przeszukanie może być dokonane przez prokuratora albo na polecenie sądu lub prokuratora przez Policję lub inny organ. Uprawnienie innych organów do dokonywania przeszukania musi wynikać z ustawy. Może to być na przykład Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Straż Graniczna czy Żandarmeria Wojskowa.

Przeszukanie zamieszkałych pomieszczeń może być dokonane w porze nocnej tylko w wypadkach nie cierpiących zwłoki. Pora nocna to czas od godziny 22 do godziny 6. W przypadku nie zakończenia przeszukania przed godziną 22 może być ono kontynuowane w porze nocnej.

Osobę, u której ma nastąpić przeszukanie, należy przed rozpoczęciem czynności zawiadomić o jej celu i wezwać do wydania poszukiwanych przedmiotów. Obowiązkiem organu jest okazanie osobie, u której przeszukanie ma być przeprowadzone, postanowienia sądu lub prokuratora zezwalającego na przeprowadzenie tej czynności oraz przekazanie odpisu tego postanowienia.

Osoba ta ma prawo być obecna przy przeszukaniu. Osoba ta może wskazać jedną osobę, która może być obecna w trakcie przeszukania. Może to być adwokat lub radca prawny. Przeszukanie w takim przypadku powinno rozpocząć się po stawieniu się osoby wskazanej.

W przypadku stwierdzenia przedmiotów, które były celem przeszukania organ przeprowadzający przeszukanie powinien dokonać ich oględzin, sporządzić spis i opis, a następnie przedmioty te zabrać na przechowanie. Spis powinien być sporządzony w miejscu znalezienia tych przedmiotów i przed ich zabraniem od osoby, u której dokonano przeszukania. W przypadku dokonania zatrzymania rzeczy, osoba, u której dokonano przeszukania powinna otrzymać kopie protokołu zatrzymania, w którym powinny być spisane wszystkie zatrzymane rzeczy.

Zgodnie z art. 143 k.p.k. przeszukanie wymaga spisania protokołu przez organ go dokonujący. Protokół zatrzymania rzeczy lub przeszukania powinien zawierać oznaczenie sprawy, z którą zatrzymanie rzeczy lub przeszukanie ma związek, oraz podanie dokładnej godziny rozpoczęcia i zakończenia czynności, dokładną listę zatrzymanych rzeczy i w miarę potrzeby ich opis, a nadto wskazanie polecenia sądu lub prokuratora. Protokół z czynności przeszukania powinien zawierać również listę osób uczestniczących w przeszukaniu.

Na postanowienie sądu lub prokuratora, osobie, u której dokonano przeszukania lub zatrzymania rzeczy przysługuje zażalenie do sądu rejonowego właściwego dla miejsc przeszukania.

Zgodnie z art. 25 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, celem Instytutu Pamięci Narodowej jest ewidencjonowanie, gromadzenie, przechowywanie, opracowywanie, zabezpieczenie, udostępnianie i publikowanie dokumentów organów bezpieczeństwa państwa, wytworzonych oraz gromadzonych od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r., a także organów bezpieczeństwa Trzeciej Rzeszy Niemieckiej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.

Na podstawie art. 28 ust. 1 wspomnianej ustawy osoby posiadające zawierające informacje z zakresu działania Instytutu Pamięci, jest obowiązany wydać je bezzwłocznie Prezesowi Instytutu Pamięci. Ustawa przewiduje sankcje związane z niszczeniem, ukrywaniem, uszkadzaniem, usuwaniem lub zmienianiem ich zapisu. Kara jaka została przewidziana przez ustawę to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Prezydent FSSM

Zdzisław CZARNECKI

 

 

Regulamin


 

 

Generał brygady Jerzy WÓJCIK - odszedł na wieczną wartę

 26 kwietnia 2015 r. zmarł gen. bryg. Jerzy WÓJCIK, prezes Małopolskiego Zarządu Wojewódzkiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, członek Zarządu Głównego ZŻWP, Zarządu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP oraz Rady Fundacji Prometeusz Pro Publico Bono. Był także inicjatorem powstania Centrum Pomocy Społeczno-Psychologicznej dla żołnierzy cierpiących na syndrom stresu bojowego. Pochodził z rodziny o tradycjach patriotyczno-ludowych. Dziadek Tomasz Błaszkiewicz był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej Józefa Piłsudskiego, a ojciec Stanisław - żołnierzem Batalionów Chłopskich. W 1973 roku ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu. Był dowódcą plutonu, a następnie kompanii i batalionu w 5 Brygadzie WOW w Krakowie. W latach 1981–1984 studiował w Akademii Sztabu Generalnego w Rembertowie. W latach 1984–1996 dowódca szef sztabu 10 batalionu 6 Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej, szef wydziału szkolenia bojowego w Oddziale szkolenia Bojowego KOW, szef sztabu 6 Brygady Desantowo-Szturmowej w Krakowie i dowódca 21 Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie. Po ukończeniu Podyplomowego Studium Operacyjno-Strategicznym w Akademii Obrony Narodowej - dowódca 3 Brygady Zmechanizowanej Legionów w Lublinie. W latach 1999-2000 był szefem oddziału operacyjnego Korpusu Powietrzno-Zmechanizowanego, od kwietnia 2000 roku - dowódcą 6 Brygady Desantowo-Szturmowej w Krakowie, natomiast w latach 2002-2004 - zastępcą dowódcy Garnizonu Warszawa. 15 sierpnia 2004 roku został mianowany na stopień generała brygady. Od sierpnia 2004 do lutego 2005 dowodził 1 Brygadową Grupą Bojową w ramach III zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Republice Iraku. Jako dowódca konsekwentnie bronił dobrego imienia swoich żołnierzy. Po publicznym wystąpieniu w obronie swoich żołnierzy, oskarżanych za Nadgar Khel, zostaje przez ministra obrony narodowej odwołany ze stanowiska dowódcy brygady i w dniu 29 stycznia 2009 roku zwolniony do rezerwy. Pożegnanie generała Jerzego Wójcika odbyło się w czwartek, 30 kwietnia 2015 r. na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie. Cześć Jego pamięci!

Miłosz BIAŁY
 

 

 

 


Wznowienie postępowania w sprawie o ustalenie świadczenia emerytalnego 

 
Przepisy procedury cywilnej oraz ustawy emerytalnej przewidują możliwość wznowienia postępowania związanego z wydaną decyzją emerytalną. Przepisy obu ustaw przewidują jednak inne procedury z tym związane. 
W przypadku osób, które nie składały odwołania od decyzji o obniżeniu emerytury policyjnej możliwe jest złożenie wniosku na podstawie art. 33 ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin. Zgodnie z tym przepisem świadczenie emerytalne mogą zostać ustalone na nowo na wniosek osoby zainteresowanej albo z urzędu, jeżeli po uprawomocnieniu się decyzji w tej sprawie zostaną przedstawione nowe dowody lub ujawnione nowe okoliczności, które mają wpływ na prawo do świadczeń albo ich wysokość.
Na podstawie tego przepisu można domagać się także zmiany wcześniejszej decyzji w oparciu o dowody, które nie były wcześniej przedstawiane w postępowaniu sądowym, o ile takie było prowadzone. Dowodem takim mogą być np. dokumenty otrzymane z Instytutu Pamięci Narodowej, świadectwa służby, książeczki zdrowia. Dokumenty te mogą stanowić podstawę wznowienia jeżeli nie były wcześniej przedstawiane w pierwotnym postępowaniu. W tym celu można wystąpić o kwerendę akt do IPN, w celu udostępnienia dokumentów ponad akta osobowe (np. zbiorczych rozkazów personalnych czy aktów dotyczących funkcjonowania określonych jednostek) czy do jednostek, w których dana osoba pełniła służbę. 
W przypadku odmowy ponownego ustalenia świadczenia emerytalnego, Zakład Emerytalno – Rentowy MSW wyda decyzję, od której przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie. 
W przypadku osób, które złożyły wcześniej odwołania od decyzji i w związku z tym wszczęto procedurę sądową możliwe jest wznowienie postepowania na zasadach określonych w przepisach kodeksu postępowania cywilnego. Można żądać wznowienia postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem lub postanowieniem np. postanowienie o odrzuceniu apelacji. 
Podstawy wznowienia postępowania zostały określone w następujących przepisach:
Art. 401. 
1) jeżeli w składzie sądu uczestniczyła osoba nieuprawniona albo jeżeli orzekał sędzia wyłączony z mocy ustawy, a strona przed uprawomocnieniem się wyroku nie mogła domagać się wyłączenia; 
2) jeżeli strona nie miała zdolności sądowej lub procesowej albo nie była należycie reprezentowana bądź jeżeli wskutek naruszenia przepisów prawa była pozbawiona możności działania; nie można jednak żądać wznowienia, jeżeli przed uprawomocnieniem się wyroku niemożność działania ustała lub brak reprezentacji był podniesiony w drodze zarzutu albo strona potwierdziła dokonane czynności procesowe.
Art. 403 
1) wyrok został oparty na dokumencie podrobionym lub przerobionym albo na skazującym wyroku karnym, następnie uchylonym; 
2) wyrok został uzyskany za pomocą przestępstwa. 
3) w razie późniejszego wykrycia prawomocnego wyroku, dotyczącego tego samego stosunku prawnego, albo wykrycia takich okoliczności faktycznych lub środków dowodowych, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu.
W celu wznowienia postępowania osoba zainteresowana powinna wnieść skargę o wznowienie postępowania do Sądu, który wydał ostatni wyrok lub postanowienie w sprawie. 
Skargę o wznowienie wnosi się w terminie trzymiesięcznym od dnia, w którym strona dowiedziała się o podstawie wznowienia. Jednak nie można żądać wznowienia postępowania jeżeli od wydania wyroku upłynęło 5 lat. 
 

 

 Protokół z posiedzenia Zarządu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP.

W dniu 11 grudnia 2014 r. odbyło się w Warszawie posiedzenie Zarządu FSSM RP. W posiedzeniu uczestniczyło 17 członków Zarządu Federacji na ogólną liczbę 25 osób. Zdzisław Czarnecki poinformował, że na sali jest kworum i Zarząd może podejmować prawomocne uchwały. Obradom przewodniczył Zdzisław Czarnecki – prezydent Federacji, który zapoznał zebranych z proponowanym, porządkiem posiedzenia. Wobec braku uwag, porządek obrad został poddany pod głosowanie i przyjęty jednomyślnie. W dowód zasług, Zdzisław Czarnecki wręczył gen. Adamowi Rębaczowi, pierwszemu Prezydentowi Federacji pamiątkową plakietkę wraz z Uchwałą Nr 8 Zarządu Federacji z dnia 10 września 2014r. nadającą mu tytuł Honorowego Prezydenta Federacji.Zdzisław Czarnecki przekazał informację z przebiegu posiedzenia Prezydium Zarządu Federacji w dniu 18 listopada 2014r. którego tematem było wypracowanie strategii naszych działań w związku z informacją, iż planowane jest wszczęcie procedowania dwóch, bardzo istotnych dla naszego środowiska ustaw. Prezydent Federacji omówił projekt ustawy autorstwa PIS „o usunięciu symboli komunizmu z życia publicznego Rzeczypospolitej Polskiej” (Druk nr 283 z 2011r.) oraz projekt senackiej ustawy wspieranej przez Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza „o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej” (Druk nr 1651 z 2013r.). Odczytał także apel Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych z Krakowa skierowany do Marszałka Sejmu zawierający żądanie zdecydowanych działań dekomunizacyjnych ze strony rządu.

Olimpia Zborowska – członek władz Stowarzyszenia „Pokolenia” liczącego ok. 7 tys. członków, przedstawiła jego historię i cele. Stwierdziła, że cele jakie stawia przed sobą Zarząd Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP są zbieżne z celami jej Stowarzyszenia. W jej Stowarzyszeniu tworzy się aktualnie Zespół Konsultacyjny złożony z prawników i historyków, którego celem będzie wypracowanie argumentów przemawiających za odrzuceniem dwóch wyżej wymienionych projektów ustaw. Zaoferowała FSSM RP współdziałanie w realizacji tych dążeń.

Płk Tadeusz Kowalczyk – Prezes Honorowy i założyciel Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej liczącego 589 członków, omówił cele działania tej organizacji. Podkreślił, iż Stowarzyszenie to skupia potomków wszystkich bez wyjątku kombatantów II Wojny Światowej. Nie dzieli ich na lepszych czy gorszych patriotów. Wyraził gotowość wspierania działań Federacji uznając zbieżność dążeń tych organizacji.

Zdzisław Czarnecki na prośbę nieobecnego na posiedzeniu Zbigniewa Chwalińskiego reprezentującego Stowarzyszenie Generałów Policji odczytał jego stanowisko w kwestii zgłoszonych do Sejmu projektów ustaw będących przedmiotem dzisiejszego posiedzenia Zarządu Federacji. Prezydent otworzył również dyskusję zmierzającą do wypracowania kierunku działań Federacji w temacie omawianych projektów ustaw. Wiadomo, że projekty tych ustaw zawierają liczne błędy formalne. Musimy się zastanowić nad taktyką naszych działań i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy treść tych projektów mamy poprawiać, czy też zanegować w całości. Nawiązaliśmy już kontakty z p. Elżbietą Arciszewską, Przewodniczącą Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów, która reprezentuje półtora milionową rzeszę członków. W tej organizacji również upatrujemy naszego sojusznika.

Dyskusja:

Henryk Grobelny: Zastanówmy się dlaczego zajmujemy się projektami tych ustaw? Jeden z nich pochodzi z 2011 roku, drugi z 2013. Uważam, że dopóki nie zostaną one poddane procedowaniu, to nie powinniśmy tego tematu podejmować. Nie ulega wątpliwości, że projekty tych ustaw będą wykorzystane w walce wyborczej w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Zdzisław Czarnecki: Raz już taką taktykę przyjęliśmy i przegraliśmy na tym. Mówię o ustawie z 2009 roku.

Henryk Grobelny: Zmierzamy w naszym kraju do modelu: „Obywatel wrogiem władzy”. Realizowany jest scenariusz: komunizm kontra antykomunizm.

Zdzisław Czarnecki: Zwracam uwagę, że na 16 opinii prawnych dot. omawianych projektów ustaw, tylko jedna jest dla nas korzystna!

Franciszek Puchała: Nie odkładajmy sprawy na półkę. Dlaczego teraz, po upływie trzech lat odgrzebano ten temat? Czemu ma to służyć? Jestem zdania, że nie powinniśmy pójść w kierunku poprawiania tych projektów. Powinniśmy wykorzystać prawników w celu wyszukania błędów natury konstytucyjnej w ich treści i tą drogą poprzez posłów blokować takie projekty. Ostatnie decyzje i wytyczne Ministra Obrony Narodowej w sprawach pochówku żołnierzy i zobowiązaniu dowódców garnizonów do zasięgania opinii IPN w kwestii zasadności przyznania asysty honorowej w uroczystościach pogrzebowych budzi duży niepokój.

Michał Otrębski: Uważam, że należy rozdzielić tu dwie sfery: polityczną i prawną. W sterze politycznej musimy mieć materiały, które będziemy mogli wykorzystać w obiegu publicznym przed wyborami. W najbliższym numerze Biuletynu Informacyjnego Federacji pokażmy fakty rażącego naruszenia godności i honoru żołnierzy i funkcjonariuszy. W sferze prawej powinniśmy dążyć do uzyskania opinii prawych wykazujących inkwizycyjny charakter tych projektów, uzależnienia Prezydenta RP od IPN.

Olimpia Zborowska: Chcąc być przygotowani na wypadek poddania procedowaniu omawianych projektów ustaw kompletujemy zespół konsultacyjny złożony z prawników i historyków. Ich zadaniem będzie opracowanie materiałów dla posłów. Tylko tą drogą mamy szanse udaremnić uchwalenie tych ustaw.

Adam Rębacz: Proponuję nawiązać kontakty ze środowiskiem dziennikarskim. Tam szukać sojuszników.

Henryk Borowiński:Uważam, że powinniśmy w nasze działania włączyć związki zawodowe. Sprawę ewentualnego pozbawienia odznaczeń górników, którzy są do nich bardzo przywiązani nie pozostawią bez protestu.

Zdzisław Czarnecki: To zrozumiałe, że inni będą chcieli się do tego tematu dołączyć, ale to na nas spoczywa obowiązek opracowania opinii prawnej.

Michał Otrębski: W każdej organizacji członkowskiej naszej Federacji są prawnicy. Niech podejmą próbę opracowania stosownej opinii. Po zebraniu ich scalmy je w jedną wspólną. Proponuję termin nadesłania tych opinii do 15 stycznia 2015r. Zobowiązuję się zaangażować w opracowanie ostatecznej wersji.

Janusz Kwiecień: Proponuję wykorzystać w tym zakresie umiejętności p. Mazurkiewicza, który w zakresie usług prawnych efektywnie wspiera Krajowy Związek Emerytów i Rencistów Służby Więziennej.

Zdzisław Czarnecki: Poszukam prawnika z grona uznanych konstytucjonalistów. Mam na uwadze prof. Marka Chmaja, specjalisty w dziedzinie prawa konstytucyjnego i administracyjnego.

Ewa Grzegorczyk: Proponuję pójść odważnie krok dalej. Poszerzmy projekt ustawy o pomysł utworzenia placówek IPN w każdym województwie, mieście, gminie, wiosce. Rada Państwa nadawała nie tylko ordery i odznaczenia. Nadawała także tytuły profesorskie, nominacje sędziowskie. Też powinno się je odebrać!

Franciszek Puchała: Dziwi mnie fakt zwalczania komunizmu po 25 latach od jego likwidacji. Komu służą tak głębokie podziały w demokratycznym kraju? Kopie się wyraźny rów pomiędzy pokoleniami. Problem ma szerszy zasięg, nie dotyczy tylko środowiska służb mundurowych. Musimy mieć świadomość, że za opinię prawną trzeba będzie zapłacić.

Albin Piątkowski: Przytoczę słowa Lema: „burząc pomniki pamiętajmy o cokołach bo mogą się przydać”. Żyjemy w czasach w których młodzież generalnie nie docenia osiągnięć swoich rodziców. Powinniśmy mocnym głosem mówić o ludziach bez pracy, głodujących. Przyjrzyjmy się jak ustawa o polityce senioralnej państwa ma się do tych projektów ustaw. Wykorzystajmy ustawę o lobbingu. Działamy przecież oficjalnie. Pamiętajmy, że batalię o fundusz socjalny wygraliśmy m.in. dzięki uzyskaniu trzydziestu paru opinii prawnych.

Zdzisław Czarnecki: podsumowując dyskusję stoją przed nami następujące zadania:

1. Do dnia 15 stycznia 2015r. organizacje członkowskie Federacji zgłoszą swoje uwagi do dwóch projektów ustaw;

2. zbiorczą ocenę opublikować na łamach Biuletynu Informacyjnego Federacji oraz w biuletynach lokalnych;

3. dotrzeć do posłów. W terenie jest o to łatwiej.

Zadanie szukania sojuszników postawione przede mną przez Prezydium Federacji jest nadal aktualne. Przeciwko tym ustawom jest milcząca większość społeczeństwa. Nasze zadanie to obudzić tę większość.

Wystąpienie dr Włodzimierza Zydorczaka, Wiceprezesa Zarządu Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami, Rzecznika Praw Przedsiębiorców i Jana Borowskiego.

W imieniu Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami i Fundacji „Laboratorium Prawa i Gospodarki” przedstawiona została Deklaracja Współpracy na rzecz polskiego porządku prawnego w celu pełniejszej realizacji konstytucyjnej zasady wolności działalności gospodarczej, ograniczenia fiskalizmu i innych barier prawnych prowadzenia działalności gospodarczej. W 2015r. Planowane jest zgłoszenie do KRS rejestracji stowarzyszenia o zasięgu ogólnopolskim, którego zadaniem będzie propagowanie idei państwa obywatelskiego. Będzie ono miało charakter merytoryczny. Będzie pozbawione zabarwienia politycznego. Federacja zaakceptowała ofertę współdziałania w tworzeniu Koalicji na rzecz państwa obywatelskiego. Ewa Grzegorczyk przedstawiła aktualną sytuację finansową Federacji i omówiła preliminarz na 2015r. Preliminarz został zaakceptowany. Na zakończenie posiedzenia zapoznano obecnych z Harmonogramem realizacji planu w 2015 roku. Postanowiono, że do końca br. wszystkie organizacje członkowskie przekażą do Zarządu Federacji informacje uzupełniające do harmonogramu. Uszczegółowienie planowanych przedsięwzięć przez poszczególne organizacje członkowskie pozwoli na ewentualne skorygowanie preliminarza na rok 2015.

 Jan Kruszyński 

Zdzisław Czarnecki

 

 


 

Cmentarne histerie Tomasza Siemoniaka – pośmiertna lustracja

Uprzednio w połowie czerwca br., jako członek Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych Rzeczypospolitej Polskiej, wzburzony perfidnymi atakami partii, stronnictw i skrajnie prawicowej „IV władzy”, jaką bezsprzecznie są mass media, popełniłem z inicjatywy Zarządu Federacji, artykuł odnoszący się do znanego mi osobiście gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego; jego życia, kariery zawodowej, polityczno – społecznej, śmierci oraz żenującego „ceremoniału pogrzebowego”, jaki przygotowały dla Niego władze państwowe i wojskowe.
Otóż nie ucichły jeszcze odgłosy dotyczące ceremonii pogrzebowej i pochówku gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego, a już ukazały się w połowie października br. w skrajnie prawicowych mediach, newsy związane ze śmiercią, uroczystościami pogrzebowymi wraz z przyznaną im asystą wojskową dla płk. Wacława Krzyżanowskiego z Koszalina oraz spazmatyczna reakcja z tym związana, pupilka Donalda Tuska i Pana Prezydenta Tomasza Siemoniaka.
Żegnano żołnierza z okresu przełomu politycznego „okresu błędów i wypaczeń”. Żegnano żołnierza symbolizującego trudne a czasem tragiczne czasy powojenne, który służył Polsce takiej, jaka wówczas była. Podziały w polskim społeczeństwie zamiast się zmniejszać, w wielu przypadkach rosną.
Medialna burza rozpoczęła się w momencie, kiedy skrajnie prawicowe media: „Nasz Dziennik”, „wSieci” itp. powzięły wiadomość, że zmarłemu w dniu 10 października 2014 roku polskiemu prawnikowi, prokuratorowi i pułkownikowi Ludowego Wojska Polskiego, weteranowi II wojny światowej, Sybirakowi i uczestnikowi bitwy pod Lenino, na wniosek pozarządowej organizacji weteranów – Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, została przyznana w trakcie pogrzebu asysta honorowa, decyzją Komendanta Garnizonu Koszalin, dowódcy 8 Koszalińskiego Pułku Przeciwlotniczego płk. dypl. Zbigniewa Zalewskiego. 
Sprawę podchwyciły media i zarzuciły zmarłemu, iż tenże będąc skierowany rozkazem wojskowym ukończył w Łodzi szkołę oficerów bezpieczeństwa, a następnie pracując od stycznia 1946 roku do maja 1950 roku, jako oficer śledczy Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Gdańsku oraz prokurator, oskarżał także w procesach politycznych, m.in. w sprawie Danuty Śledzikówny, ps. „Inka” oraz Feliksa Stelmanowicza ps. „Zagończyk”.
Godzi się podnieść, nie ekskulpując działalności zmarłego, iż był on jedynie oskarżycielem a nie członkiem składu sądzącego, który wydał kontrowersyjne i oburzające orzeczenia.
W stosunku do zmarłego po 1989 roku Instytut Pamięci Narodowej wystąpił do sądu z oskarżeniem o udział w tzw. zbrodniach komunistycznych, inaczej zwanymi zbrodniami sądowymi. Jednakże sąd wolnej Polski w Poznaniu zarówno w I i II instancji uniewinnił płk Wacława Krzyżanowskiego, nie mogąc jednoznacznie ustalić, jaka rolę odegrał zmarły w obu procesach.
Jako czynnemu prawnikowi takie postępowanie sądów staje się w pełni zrozumiałe, niezależnie od presji społecznej i medialnej, albowiem mając na uwadze łacińską zasadę prawną „in dubio pro reo” (art. 5 § 2 kpk) zgodnie, z którą wątpliwości nie dających się rozstrzygnąć przez sądy, nie można tłumaczyć na niekorzyść oskarżonego.
Historia zapewne jeszcze długo będzie oceniać podejmowane przez zmarłego czyny. Jest jednak różnica pomiędzy oceną a sądem. Sąd powszechny w obu instancjach uniewinnił pułkownika, a sąd boży w chwili śmierci należy do Boga, wszak on najlepiej zna ludzkie serca i czyny. Jak mawiali starożytni Grecy i Rzymianie:…„De mortus aut bene, aut nihil”… (o zmarłym należy mówić dobrze, albo wcale).
Ludzie dobrzy czy też źli, w mundurze czy bez, mają prawo do godnego i adekwatnego do szarży pochówku, a czas ten nie powinien być czasem jakichkolwiek sądów, rozliczeń, polityki, słuszności czy też zemsty na tych, którzy podjęli , zdaniem mass mediów, służbę w różnych okresach dziejowych Polski.
Szczególnie podłe i niezgodne z ustawą o ochronie danych osobowych zarówno dotyczących żyjących, jak i zmarłych, było podanie przez niektóre media dotychczasowego dokładnego miejsca zamieszkania zmarłego oraz wykaz schorzeń, na które 95. letni żołnierz chorował. Podanie miejsca zamieszkania zmarłego potencjalnie narazić może jego rodzinę na nieprzewidziane akty szykan i presji ze strony skrajnych działaczy Ruchu Narodowego.
Medialna burza dotarła do ministra Tomasza Siemoniaka, który pod presją mediów musiał „dać na pożarcie głowy” swoich podwładnych.
Nieszczęśnikami w tej rozgrywce stali się: Komendant Garnizonu Koszalin a zarazem Dowódca 8 Koszalińskiego Pułku Przeciwlotniczego płk dypl. Zbigniew Zalewski oraz Komendant tego garnizonu – oficer prasowy pułku kpt. Zbigniew Izraelski, którzy zostali odwołani z zajmowanych stanowisk w trybie natychmiastowym i przekazani do rezerwy kadrowej MON. 
Zdaniem posła PIS-u Bartosza Kownackiego, który ponad rok wcześniej skierował do MON interpelację poselską na temat uregulowania zasad ceremoniału wojskowego, negatywne konsekwencje w tej sprawie winien ponieść Tomasz Siemoniak a nie już odwołani żołnierze. Minister Siemoniak nie zachował się jednak jak człowiek honoru.
Także Ryszard Nowak przewodniczący Stowarzyszenia Obrony przed Sektami i Przemocą stwierdził, że decyzja ministra Siemoniaka o odwołaniu dowódcy i komendanta garnizonu w Koszalinie była zbyt pochopna.
Jeżeli minister postanowił „uciąć głowę” zmarłemu żołnierzowi, to powinien to uczynić estetycznie, honorowo i w warunkach higienicznych. Te jednak warunki w tym przypadku nie zostały spełnione.
Dotychczas, do 30 września 2014 roku obowiązywał wprowadzony decyzją nr 411/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 09 grudnia 2009 roku w sprawie wprowadzenia do użytku służbowego „Ceremoniału Wojskowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej”. Decyzja ta weszła w życie z dniem 01 stycznia 2010 roku.
Ministerstwo Obrony Narodowej, poprzez „tubę” ministra płk. Jacka Sońtę rzecznika prasowego tego resortu, broni się przed medialnymi zarzutami, że 30 września tego roku Tomasz Siemoniak zatwierdził nowy ceremoniał wojskowy. Jest w nim zapis, który głosi o możliwości opiniowania przez osobę podejmującą decyzję np. o asyście wojskowej w różnych instytucjach, jak IPN, środowiskach kombatanckich czy innych urzędach, żeby wyeliminować przypadki niewłaściwego przydzielania asysty wojskowej. Należy tu zaznaczyć, że możliwość to czynność fakultatywna a nie obligatoryjna: może, ale nie musi.
Jednocześnie rzecznik zapewnia dziennikarza „Naszego Dziennika”, że …„gdyby wniosek o przydzieleniu asysty wojskowej zmarłemu płk. Wacławowi Krzyżanowskiemu wpłynął do MON, absolutnie nie byłoby mowy o przyznaniu asysty honorowej na tym pogrzebie”...Niestety nie zna jednocześnie dokładnego zapisu tej decyzji, w której brak jest obowiązku, czy też zalecenia, aby w tych sprawach zwracać się o przyzwolenie do MON.
Tak jak to powyżej zaznaczył rzecznik prasowy MON – płk. Jacek Sońta, w końcu września br. światło dzienne ujrzał dokument w postaci decyzji MON nr 389 z dnia 24 września br. w sprawie dysponowania miejscami grzebalnymi przydzielonymi na cmentarzach m. st. Warszawy.
Z treści tej decyzji wynika, że gestor miejsc grzebalnych – Dowódca Garnizonu Warszawa może: …„udzielić zgody na wykorzystanie miejsca grzebalnego na: Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie w celu pochowania osoby zmarłej, odznaczonej Orderem Orła Białego, Orderem Wojennym Virtuti Militari, Orderem Odrodzenia Polski I lub II klasy lub Orderem Krzyża Wojskowego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej lub mianowanej przez niego na stopień generalski (admiralski) lub w szczególnych przypadkach współmałżonka”…
Ażeby poznać historię tej bulwersującej środowiska wojskowe decyzji, należy cofnąć się w czasie – do końca lutego br., kiedy to ukazał się komunikat, że Minister Obrony Narodowej „chce zainicjować debatę na temat tego, kto może być pochowany na najbardziej znanym wojskowym cmentarzu w Polsce”, czyli na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Ciekaw jestem czy w owej debacie brały udział organizacje kombatanckie i jakie, Związek Żołnierzy Wojska Polskiego oraz Klub Generałów a nadto czy podpisały się te dwa ostanie podmioty pod powziętymi ustaleniami?, w co osobiście wątpię.
Radca koordynator w MON Krzysztof Sikora zapowiedział, że debata toczyć się miała z udziałem organizacji kombatanckich oraz nie wiadomo, dlaczego… Instytutu Pamięci Narodowej.
Nader cynicznie brzmiało w przywołanym komunikacie zdanie, iż „Tomasz Siemoniak chce też zapobiec sytuacji, że o pochówku na Wojskowych Powązkach będą decydowały względy polityczne”.
Bezsprzecznym było, iż udział w debacie Instytutu Pamięci Narodowej wykluczał apolityczność prowadzonej dyskusji i jej finalnych ustaleń.
Tym samym, omawianą decyzją, szef MON zdecydował: …„na Powązkach Wojskowych nie będą już chowani ludzie PRL. (…) Generałowie z PRL nie będą już chowani w tej części Powązek Wojskowych, którą zarządza wojsko, tylko m.in. na Cmentarzu Północnym lub Południowym. 
…„Zależało nam na tym, by miejscem na Powązkach Wojskowych były honorowane osoby, które służyły Polsce” stwierdził rzecznik prasowy MON płk. Jacek Sońta.
Takie zapisy przywołanej decyzji bezsprzecznie sprzyjają rozerwaniu więzi między poszczególnymi pokoleniami żołnierzy i innych osób spośród pozostałych służb mundurowych ze stopniami generalskimi i odznaczeniami wręczonymi przez „niewłaściwą” osobę, służy także podziałowi na zmarłych „gorszych” i „lepszych”. Służy przede wszystkim podziałowi Polaków i dezintegracji środowisk służb mundurowych.
Przed rokiem 1989, sam doznawałem różnych upokorzeń, będąc w służbach mundurowych, kiedy to usilnie próbowano mnie „skłonić” do ujawnienia, z racji posiadanego nazwiska, moje koligacje z gen. broni Janem Mazurkiewiczem ps.„Radosław”, byłym Dowódcą Zgrupowania „Radosław”, skazanym 16 listopada 1953 r. na karę dożywotniego więzienia, który po 7 latach pobytu w zakładzie penitencjarnym Mokotów I (którym to po latach kierowałem) został zwolniony w 1956 roku, a w 1957 zrehabilitowany. Nawet na pogrzeb, który odbył się w dniu 04 maja 1988 roku nie udzielono mi dnia wolnego i nie zezwolono na uczestnictwo. Ciekaw jestem, czy gdyby jeszcze żył to Dowódca Garnizonu Warszawa lub szef MON pozwoliłby na pochowanie go w kwaterze 24A Cmentarza Wojskowego na Powązkach, wszakże szlify generalskie wręczone miał w dniu 11 listopada 1980 r. przez Przewodniczącego Rady Państwa Henryka Jabłońskiego (także generała)?
Ten kontrowersyjny zabieg prawny zawarty w opisywanej decyzji szefa MON wyeliminował z pochówku na cmentarzu powązkowskim wielką rzeszę starszych wiekiem żołnierzy w różnych stopniach, odznaczonych wieloma orderami i nie rzadko bojowymi za bohaterskie czyny.
Panie ministrze Siemoniak, komu lub czemu ma to wszystko służyć?
W ocenie wielu żołnierzy i nie tylko, omawiana decyzja nr 389 jest nad wyraz ordynarnym politycznym odwetem, wziętym nawet po śmierci.
Zastanawiam się tylko, dlaczego, przywołane organizacje wojskowe, w tym Związek Żołnierzy Wojska Polskiego czy też Klub Generałów, milczą i nie protestują, a jeżeli będą czynić tak nadal to sparaliżuje to ich żołnierskie oczekiwania?
Decyzję szefa MON w sprawie pochówków na Wojskowych Powązkach krytykuje także i lewica i prawica. Negatywnie wypowiadał się także w tej kwestii Janusz Palikot. Od tego są sądy, żeby uznawać kogoś za niegodnego pochowania na danym cmentarzu z asysta wojskową.
To nie jest prywatny cmentarz ministra Siemoniaka, który będzie decydował, kogo można pochować a kogo nie. Procedury w tym względzie muszą być jasne, przejrzyste i wdrożone – z tego okresu PRL możemy pochować, a z tego nie możemy.
Cieszą mnie wszelkie odruchy sprzeciwu związane z decyzją Tomasza Siemoniaka w sprawie pochówku żołnierzy Wojska Polskiego na nekropolii warszawskiej – Cmentarza Wojskowego. Minister, sądzę jest w stanie obawy i zalęknięcia przed krytycznymi artykułami na jego temat ze strony m.in. skrajnej prawicowych i lewicowych publikatorów. 
Zapis o prawach generałów, mianowanych przez prezydenta, to tylko pierwszy krok. Po wojnie na pomniki przyszła kolej na wojnę o trumny, a w oddali na wykopki. Przy znanym zacięciu do grzebania w mogiłach i nie dawania zmarłym szans na święty spokój po śmierci, nie zdziwię się, jeśli zacznie się masowe przewożenie szczątków z jednego cmentarza na drugi. Niestety. Minister z Wałbrzycha, czyli z kresowiackiej rodziny przesiedleńców, nie dorasta do tradycji tolerancji i szanowania pamięci wszystkich Polaków, walczących o Polskę w warunkach, w jakich im przyszło żyć. Może czuje się zagrożony w manifestowaniu swego patriotyzmu, vide przemówienie w Niemczech. Znamienne, że w Odrodzonej Polsce po 1918 roku żołnierze z różnych formacji zaborczych, którzy zyskali nareszcie szansę służenia w Wojsku Polskim potrafili szanować się nawzajem, a w obecnej, quasi demokracji podsyca się nienawiść i prowadzi selekcję Polaków. W Polsce przedwojennej, warto zajrzeć do Małego Rocznika Statystycznego z 1939 r. s. 294, aby zobaczyć i porównać ówczesne pojęcie weterana. Zasiłki przyznawano uczestnikom i rodzinom uczestników powstań narodowych, byłym skazańcom politycznym i uczestnikom walk o niepodległość. Dziś rękę wyciąga byle ukarany przez kolegium, a skandaliczna decyzja przyznania statusu kombatanta za ukrywającego się w brzuszku mamy przyszłego ministra kombatantów przeszła bez echa. I to nawet w warunkach późniejszych rządów lewicy. Dziś widzimy skutki.
Jest to jednak część polityki zaniechania walki o sumienie narodu i pamięć historyczną. Pozostawanie w domu i bierność nie zapewni komfortu psychicznego. Ilu ze sprawnych intelektualnie i fizycznie chodzi na imprezy patriotyczne do Muzeum Niepodległości, na składanie kwiatów upamiętniających zbrojne czyny z II wojny światowej, spotkania i konferencje? Narzekania niczego nie zmienią. Trzeba działać póki czas.
Kilka dni temu, w dniu Wszystkich Świętych odwiedziłem Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie m.in. leżą pochowani moi bliscy. Jak zawsze zwiedzam także groby tych, co niedawno odeszli. Przy okazji nie sposób było nie sięgnąć pamięcią do ostatnio podpisanej przez szefa MON kontrowersyjnej decyzji mocą, której na tym cmentarzu nie będzie mogła już być pochowana osoba, która szlify generalskie i ordery otrzymała od Przewodniczącego Rady Państwa, a nie od Prezydenta RP. Jak ustanowiony akt prawny, niebędący ustawą zwykłą czy też konstytucyjną, nawet nie rozporządzeniem, lecz decyzją speca od mediów, który przez przypadek (wystarczą dwa lata pracy na stanowisku dyrektora Biura Prasy i Informacji w MON) ostał się ministrem obrony narodowej, a ostatnio nawet wicepremierem, może normować tak ważkie sprawy żołnierskie? Przechadzając się m.in. przed grobami wielce zasłużonych Polaków, luminarzy kultury i sztuki, a jednocześnie posiadających stopnie generalskie, zastanawiałem się czy dobrze, czy też nie, że ostatnią zasłużoną, należną i godną posługę pochówku zdążono im oddać, zanim o miejscu ich pochówku zdecydowałby jakiś młodzian, który niewiele w życiu jeszcze zdziałał, ale się starać niektórym przypodobać. 
Panie Ministrze!
Wyrażam głębokie przekonanie, że zamiast dzielić żołnierzy na tych „dobrych” i tych „złych” winien Pan zająć się wszechstronnie i gorliwie działalnością swojego „militarnego gospodarstwa”, nie dopuszczając do sytuacji, aby funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego więcej nie musieli wyprowadzać z Departamentu Wychowania i Promocji Obronności skutego kajdankami oficera, tak jak dokonano to wobec ppłk. Zbigniewa J, podejrzanego o szpiegostwo i przekazywanie Rosjanom m.in. informacji dotyczących postępowań dyscyplinarnych prowadzonych wobec żołnierzy Wojska Polskiego.
Gdy z tą sytuacją już się Pan upora proponuję zająć się następną sprawą, a mianowicie sprzedażą przez Agencję Mienia Wojskowego 153. rakiet przeciwlotniczych typu „Strzała-2M” oraz 78 mechanizmów startowych, prywatnej firmie zagranicznej.
Godna wyjaśnienia będzie jeszcze jedna sprawa dotycząca ciekawego, acz nie wiem czy niezbędnego zakupu przez inspektora wsparcia sił zbrojnych oddziału w Toruniu dwóch luksusowych limuzyn dla najważniejszych dowódców Wojska Polskiego (być może i dla Pana). Z wojskowej skromności pragnę podnieść i podzielić się z Panem zdziwieniem, iż jest jeszcze ponad 100. generałów „tych lepszych”, którzy też by chcieli jeździć takimi autkami.
Konkludując powyższe fakty, będące egzemplifikacją upadających norm i zasad związanych z poszanowaniem praw drugiego człowieka w ogólności i poszanowaniem polskiego munduru, wyrażam głęboką dezaprobatę dla tego rodzaju pożałowania godnego ministerialnego postępowania.
Parafrazując słynny już apel byłego Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, kierowany do Ludwika Dorna: …„Ludwiku Dorn i ty psie Sabo, nie idźcie tą drogą”…, ja zwracam się do Pana: …„Tomaszu Siemoniak nie idź tą drogą - z psem lub bez niego”.

Andrzej Mieczysław MAZURKIEWICZ

mjr Służby Więziennej, kpt. Wojska Polskiego

Członek KZEiR SW oraz FSSM RP

 


 W odpowiedzi na wywołany temat dotyczący gen. armii Wojciecha Jaruzelskiego, który był tematem posiedzenia Zarządu Federacji zobowiązującym Prezydium ZF do zajęcia tzw. „Stanowiska”, mającego dać wyraz perfidnym atakom środowisk partii, stronnictw i mediów prawicowych i skrajnie prawicowych na osoby związane, z racji wieku i zajmowanych uprzednio stanowisk oraz egzystujące w Polsce Ludowej, mimo, iż nie jestem związany bezpośrednio z tą Federacją, pozwolę sobie na przedstawienie swojego i moich kolegów stanowiska w niniejszej sprawie. 

Jako Prezes Koła Oficerów Rezerwy Wojska Polskiego w Dzielnicy Warszawa – Żoliborz, miałem niewątpliwą przyjemność dość częstego kontaktu z Panem generałem broni Wojciechem Jaruzelskim. Był to człowiek o niespotykanie wysokiej kulturze osobistej, wspaniały słuchacz, gawędziarz, niepozbawiony dowcipu i celnej riposty, gdy sytuacja tego wymagała.

Generał Jaruzelski był rzadkością i jako człowiek, i jako polityk. Przenikliwością obezwładniał rozmówców. Okazywał lojalność wobec lojalnych ze szkodą własną. Gdy stykał się osobiście z wrogami politycznymi, to ich uwodził. Otoczenie swoje zaskakiwał luzem, poczuciem humoru i żądzą plotek. Był niespodzianką dla wszystkich, którzy stykali się z Nim osobiście, a pamiętali, jako sztywniaka z plenów PZPR, defilad, przemówień – jednym słowem z telewizora. Mniemał, bowiem, że nosiciel godności powinien przypominać drzewiec od sztandaru.

Miał wady: mówił zbyt rozwlekle, słuchał innych nazbyt potulnie i za długo, podejmował decyzje dopiero, gdy dojrzały, z opóźnieniem. Brakowało Mu nowoczesnego wykształcenia i współczesnych lektur. Nie rozumiał socjotechniki ani mechanizmów władzy. Mniemał, że nakazać coś równa się sprawić. Zadziwiały go nieraz podstawowe wiadomości o świecie, zatem imponowali mu besserwisserzy. Jaruzelski ulepiony był z dobrej przestarzałej gliny. Już komunista, a wciąż polski szlachcic z wadami obu gatunków.

Powiem ostrożnie, że Jaruzelskiego uważam za jednego z największych polskich polityków, ale naprawdę On przerastał wszystkich: Stanisława Augusta, Wielopolskiego, Piłsudskiego. Owszem, Marszałek odparł bolszewików, a Generał się o nich oparł. Obaj dla kraju zrobili, co w ich mocy było. Jednakże mając władzę, Piłsudski ewoluował od demokraty do autokraty. Polityczna droga Generała Jaruzelskiego biegła przeciwstawnie.

Nacjonalistyczna prawica, alias zaplute karły reakcji, potomkowie fanatyka Niewiadomskiego twierdzą, że Jaruzelski był zbrodniarzem, bo wprowadził stan wojenny. Sam Generał nazywał go mniejszym złem. Nie zgadzam się ze skromnością skrytą za tą samooceną. Co miał zrobić przywódca państwa u progu zimy 1981 r.? Nic nie robić, a czekać, co się zdarzy? Miał przeciw sobie 9 milionów zrewoltowanych solidaruchów zbuntowanych przeciw PRL, ale także przeciwko im przewodzącym umiarkowanym politykom. Miał pół miliona uzbrojonych zwolenników lub beneficjantów PRL, licząc wojsko i inne formacje zbrojne, milicję, SB, których świerzbiły palce. Miał wojska radzieckie wewnątrz Polski i wokół wszystkich jej granic. Miał na karku doktrynę Breżniewa mówiącą, że z radzieckiego obozu nie ma drzwi z napisem „wyjście”. Nie mógł oddać władzy, bo był do niej wszechstronnie przykuty. Czyż powinien był czekać, kto pierwszy zacznie strzelać, a kto rżnąć?

Na ówczesną Polskę patrzeć należy przez pryzmat Ukrainy, Bałkanów, Bliskiego Wschodu. A też marzeń Europy Zachodniej i USA z lat 80. o tym, żeby „komunizm” dogorywał spokojnie. Natomiast o dramacie w kopalni Wujek niechaj idioci opowiedzą np. w Iraku albo Syrii. Tam na pewno docenią jego wielki wymiar.

Drugim z kolei czynem świadczącym o politycznej wielkości Wojciecha Jaruzelskiego była próba wprowadzenia kapitalizmu do socjalizmu, czyli reformy Wilczka–Rakowskiego. W istocie stanowiły one już zmianę ustroju bez usuwania jego politycznych dekoracji. Te jednakże spóźnione i niekonsekwentne próby grzebania realnego socjalizmu przez jego własny kondukt pogrzebowy miały w konsekwencji doniosłe znaczenie. Przy Okrągłym Stole usiadły strony nieodległe już od siebie pod względem celów, rozumiejące wzajemnie swój język. Porozumienie to stanowiło nie tylko dziejową konieczność. Przy wszystkich sporach ono już dojrzało pod względem politycznym i programowym. A z czerwonej strony nie natrafiło na ideologiczne opory. Generał Jaruzelski z opóźnieniem, ale wciąż w porę wyciągnął wnioski z historycznej przegranej realnego socjalizmu.

Wreszcie Jaruzelski przyjął prezydenturę RP/PRL, a to, jak ją sprawował, świadczy o niezwykłym kalibrze tego męża stanu. Żaden inny przywódca w XX wieku tak się nie zachował: mając dużą konstytucyjną władzę, nie korzystał z niej. Stał się doradcą i notariuszem premiera Mazowieckiego. Chronił i aprobował tworzenie zachodniego modelu demokracji oraz kapitalizmu. Nie miał i mieć nie mógł w tym żadnej rachuby własnej. Na urzędzie spokojnie cierpiał upokorzenia. Odszedł dobrowolnie i cicho, z chwilą, gdy przestał być nowej władzy potrzebny, jako parasol ochronny. Jakiż inny polityk rezygnował ze wszelkich ambicji i uznawał swoją zbędność?

Przez następcę pożegnany został po chamsku. Tak i teraz jest żegnany przez niedorżniętą watahę, mówiąc słowami Sikorskiego. Nad komuchem, który już dawno temu zrobił swoje i odszedł, nie pochylą się współczesne sztandary. Dla Komorowskiego i Tuska śmierć Jaruzelskiego to ani radość, ani żal, tylko kłopot, przez który trzeba się prześlizgnąć bez nadmiernych strat wizerunkowych. Wielki jest żal tylko tych, którzy Go znali i wspomagali. Płakać powinna Polska, ale jest za głupia na to, żeby włożyć żałobę.

Byłem obecny na pogrzebie Generała zarówno w Katedrze Polowej WP, jak i na pogrzebie na Cmentarzu Powązkowskim, zwanym Wojskowym.

Nigdy nie dopuszczałem myśli, iż przywódcy Mojego Państwa, Mojej Ojczyzny potrafią się tak nikczemnie i małostkowo zachować wobec śmierci człowieka, który jako żołnierz przeszedł cały szlak bojowy w czasie II wojny światowej, był więźniem sowieckich łagrów, a przede wszystkim był… Prezydentem Polski.

Zaiste, nic mi nie jest wiadomo, ażeby zmieniły się jakiekolwiek procedury związane z ceremoniałem pogrzebowym przysługującym w naszym kraju głowom państwa, w tym przede wszystkim Prezydentom Kraju.

Z nieznanych mi przyczyn, lecz domniemywanych, pozbawiono tego człowieka – Prezydenta RP możliwości pochowania w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach, odmówiono ogłoszenia żałoby narodowej, odmówiono przewiezienia na lawecie ulicami Warszawy urny z prochami Generała i odebrano, bądź przemilczano „przez zapomnienie” wdrożenia wielu procedur, które przysługiwały tej ceremonii.

Jednakże tak niedawno odbywał się podobny, a jakże inny ceremoniał pogrzebowy Polskiego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, swojego czasu mojego sąsiada z żol